{"id":358,"date":"2023-10-13T00:13:37","date_gmt":"2023-10-12T22:13:37","guid":{"rendered":"http:\/\/weba.home.pl\/autoinstalator\/wordpress1\/?page_id=358"},"modified":"2025-12-01T10:07:58","modified_gmt":"2025-12-01T09:07:58","slug":"o-parafii","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/www.jozef.krasnik.pl\/index.php\/o-parafii\/","title":{"rendered":"O parafii"},"content":{"rendered":"<p><strong>Parafia pw.\u00a0<\/strong><strong>\u015b<\/strong><strong>w. J\u00f3zefa Robotnika<\/strong><\/p>\n<p><strong>Adres parafii:<\/strong><br \/>\nParafia pw. \u015bw. J\u00f3zefa Robotnika<br \/>\nul. Z. Krasi\u0144skiego 13 23-204 Kra\u015bnik<br \/>\n+48 537 613 000<br \/>\ne &#8211; mail: swietyjozef.krasnik@gmail.com<\/p>\n<p><strong>Kancelaria:<\/strong><\/p>\n<p><strong>tel: 537 613 000<br \/>\n<\/strong>Czynna od poniedzia\u0142ku do soboty od 9 do 10 i od 17 do 18.<\/p>\n<p><strong>Historia parafii:<\/strong><br \/>\nOrganizowanie o\u015brodka duszpasterskiego i odprawianie nabo\u017ce\u0144stw rozpocz\u0119to w listopadzie 1978 r. Erekcja parafii nast\u0105pi\u0142a 27.01.1982 r. na mocy dekretu abpa B. Pylaka. Parafia powsta\u0142a z podzia\u0142u par. Wniebowzi\u0119cia NMP w Kra\u015bniku i zosta\u0142a w\u0142\u0105czona do dekanatu Kra\u015bnik. W 1994 r. sta\u0142a si\u0119 ws\u00f3\u0142macierzyst\u0105 dla nowego o\u015brodka par. pw. Mi\u0142osierdzia Bo\u017cego, a w 1998 &#8211; parafii pw. MB Bolesnej w Kra\u015bniku.<\/p>\n<p><strong>Odpust parafialny:<\/strong><br \/>\n19 marzec \u2013 Uroczysto\u015b\u0107 \u015bw. J\u00f3zefa Oblubie\u0144ca NMP.<br \/>\n1 maj \u2013 \u015bw. J\u00f3zefa Robotnika.<br \/>\n14 wrzesie\u0144 \u2013 \u015awi\u0119to Podwy\u017cszenia Krzy\u017ca \u015awi\u0119tego.<\/p>\n<p><strong>Numer konta parafii:<\/strong><br \/>\nParafia \u015bw. J\u00f3zefa<br \/>\nul. Krasi\u0144skiego 13<br \/>\n23-204 Kra\u015bnik<br \/>\nPKO BANK POLSKI<br \/>\n21 1020 3235 0000 5802 0023 9640<\/p>\n<p><strong>Ulice nale<\/strong><strong>\u017c\u0105<\/strong><strong>ce do parafii:<\/strong><\/p>\n<table>\n<tbody>\n<tr>\n<td>\n<ul>\n<li>AL. M\u0141ODO\u015aCI<\/li>\n<li>AL. NIEPODLEG\u0141O\u015aCI (nr 27,29,30-56)<\/li>\n<li>CH\u0141ODNA,<\/li>\n<li>DEKUTOWSKIEGO-ZAPORY (nr 3, 5, 7)<\/li>\n<li>FRANCUSKA<\/li>\n<li>GMEINERA<\/li>\n<li>GRANICZNA (od nr 143)<\/li>\n<li>KACZMARSKIEGO<\/li>\n<li>KARD. WYSZY\u0143SKIEGO<\/li>\n<li>KASPROWICZA<\/li>\n<li>KLONOWA (nr 7, 9, 11, 13, 15, 17)<\/li>\n<li>KOLONIA WY\u017bNIANKA<\/li>\n<li>KRASICKIEGO<\/li>\n<li>KRASI\u0143SKIEGO<\/li>\n<li>KS. J. POPIE\u0141USZKI<\/li>\n<li>KS. ZIELI\u0143SKIEGO<\/li>\n<li>KWIATKOWSKIEGO<\/li>\n<li>MATEJKI<\/li>\n<li>MICKIEWICZA (nr 4, 6, 10, 12)<\/li>\n<li>MIODOWA<\/li>\n<\/ul>\n<\/td>\n<td>\n<ul>\n<li>MONIUSZKI<\/li>\n<li>POGODNA<\/li>\n<li>P\u00d3\u0141NOCNA<\/li>\n<li>RAC\u0141AWICKA<\/li>\n<li>SIKORSKIEGO<\/li>\n<li>S\u0141ONECZNA<\/li>\n<li>SPORTOWA<\/li>\n<li>STELMASZCZYKA<\/li>\n<li>STYKI<\/li>\n<li>W\u0118GIERSKA<\/li>\n<li>WIDOK<\/li>\n<li>WIOSKA DZIECI\u0118CA<\/li>\n<li>WY\u017bNIANKA<\/li>\n<li>WY\u017bNICA<\/li>\n<li>ZACHODNIA<\/li>\n<li>ZAWADZKIEGO<\/li>\n<li>\u017bWIRKI I WIGURY<\/li>\n<\/ul>\n<\/td>\n<\/tr>\n<\/tbody>\n<\/table>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h4>Historia Parafii<\/h4>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Historia Parafii \u015bw. J\u00f3zefa w Kra\u015bniku, to zmagania towarzysz\u0105ce budowie ko\u015bcio\u0142a, pocz\u0105tki trudnego budowania wsp\u00f3lnoty parafialnej i naszego dojrzewania w wierze. Towarzyszy\u0142y temu tak bardzo dramatyczne wydarzenia, \u017ce s\u0105 godne utrwalenia w zbiorowej pami\u0119ci. Jeste\u015bmy r\u00f3wnie\u017c winni to ludziom, kt\u00f3rych \u015bwiadectwo wiary,\u00a0 cierpienie, praca i ofiara s\u0105 naszym dziedzictwem.<\/p>\n<p>\/z Kroniki Parafialnej, str. 23\/<\/p>\n<p>Przed II wojn\u0105 \u015bwiatow\u0105 w trakcie budowy fabryki i osiedla D\u0105browa &#8211; B\u00f3r &#8211; proboszcz z Kra\u015bnika (Parafia Wnieb. NMP) &#8211; ks. kanonik Scypio del Campo chcia\u0142 sprowadzi\u0107 z Na\u0142\u0119czowa do Kra\u015bnika by\u0142ego wikariusza Parafii Kra\u015bnik &#8211; ks. J\u00f3zefa Gorajka, aby w r. szk. 1938\/39 obj\u0105\u0142 funkcj\u0119 prefekta w nowo powsta\u0142ej szkole przemys\u0142owej &#8211; jako pracownik etatowy &#8211; z tym zadaniem, \u017ce zajmie si\u0119 jednocze\u015bnie budow\u0105 ko\u015bcio\u0142a w osiedlu fabrycznym. Ks. J\u00f3zef Gorajek wyrazi\u0142 zgod\u0119. Wojna jednak przerwa\u0142a te plany i zamierzenia. (Ustna relacja ks. J\u00f3zefa Gorajka).<\/p>\n<p>\/z Kroniki Parafialnej, str. 29\/<\/p>\n<p>W roku 1955 &#8211; w czasie kampanii wyborczej do Sejmu &#8211; w ,,Domu Kultury&#8221; w Kra\u015bniku Fabrycznym &#8211; wywi\u0105za\u0142a si\u0119 dyskusja podczas spotkania z kandydatem na pos\u0142a. Pad\u0142o wiele zapyta\u0144. Mieszka\u0144c\u00f3w Osiedla interesowa\u0142o wiele spraw. Technik dentystyczny T. Galus zapyta\u0142: ,,A jak jest ze spraw\u0105 budowy ko\u015bcio\u0142a? &#8211; w\u0142a\u015bnie tu w Kra\u015bniku&#8221;. Kandydat pochodz\u0105cy z rejonu Pu\u0142aw, powiedzia\u0142, \u017ce w tej sprawie jednostka nic nie zrobi, musi dzia\u0142a\u0107 Komitet Budowy. Zawi\u0105za\u0142 si\u0119 Komitet. Weszli do\u0144: T. Galus, W. Niewinowski, W\u0142. Muszy\u0144ski, E. Ziemba, B. Maj, G. Krz\u0119cijewska. Rozpoczynaj\u0105 si\u0119 starania o budow\u0119 ko\u015bcio\u0142a.<\/p>\n<p>Dusz\u0105 Komitetu jest p\u00f3\u017aniejszy prezes S\u0105du Powiatowego P. N\u00f3\u017cka, kt\u00f3ry z racji swojej pozycji spo\u0142ecznej\u00a0 nie m\u00f3g\u0142 oficjalnie nale\u017ce\u0107 do Komitetu, ale jako prawnik zna\u0142 w\u0142a\u015bciwe drogi i sposobu post\u0119powania. On poucza\u0142 delegat\u00f3w, redagowa\u0142 pisma, wskazywa\u0142 instancje. [&#8230;] \/relacja p. Anieli Barcikowskiej.\/<\/p>\n<p>Starania Komitetu Budowy wspiera\u0142y bardzo gorliwie w\u0142adze Ko\u015bcio\u0142a. Archiwum Kurii Archidiecezjalnej w Lublinie dysponuje orygina\u0142ami i odpisami wielu dokument\u00f3w, obrazuj\u0105cymi starania o pozwolenie na budow\u0119 ko\u015bcio\u0142a. Pod r\u00f3\u017cnymi pretekstami odmawiano Komitetowi b\u0105d\u017a kompetencji, b\u0105d\u017a wyszukiwano inne, formalne, cz\u0119sto fikcyjne, przeszkody. Cynizm, cynizm i jeszcze raz cynizm \u00f3wczesnego ,,naczalstwa&#8221; powiatowego to jedyna mo\u017cliwa ocena tej korespondencji.<\/p>\n<p>\/z Kroniki Parafialnej str. 29\/<\/p>\n<p>Za Szko\u0142\u0105 nr 5, obok skrzy\u017cowania dr\u00f3g le\u015bnych, sta\u0142 krzy\u017c. Kto go postawi\u0142 &#8211; B\u00f3g raczy wiedzie\u0107. Nie wadzi\u0142 nikomu. Teren by\u0142 wolny, pustkowie. Krzy\u017c sta\u0142 poza ogrodzeniem szko\u0142y. P\u00f3\u017aniej cz\u0119\u015b\u0107 terenu zaj\u0119\u0142a szko\u0142a na boisko. Krzy\u017c sta\u0142 poza ogrodzeniem. Tu odby\u0142a si\u0119 Msza \u015bw. polowa dla 250 dzieci przyst\u0119puj\u0105cych do I Komunii \u015bw. (Na odprawienie Mszy \u015bw. zezwoli\u0142a Wojew\u00f3dzka Rada Narodowa. By\u0142o to dnia 30 czerwca 1957 r. )<\/p>\n<p>Z tej uroczysto\u015bci zachowa\u0142y si\u0119 liczne pami\u0105tkowe zdj\u0119cia w wi\u0119kszo\u015bci autorstwa p. W\u0142adys\u0142awa Muszy\u0144skiego.<\/p>\n<p>Krzy\u017c w lesie ko\u0142o szko\u0142y sta\u0142 si\u0119 od tej pory centrum \u017cycia religijnego Kra\u015bnika Fabrycznego. Komitet Budowy Ko\u015bcio\u0142a ci\u0105gle ponawia\u0142 starania o pozwolenie na budow\u0119 ko\u015bcio\u0142a<\/p>\n<p>28 lutego 1958 r. skierowano pismo do Prezydium Wojew\u00f3dzkiej Rady Narodowej w Lublinie, w kt\u00f3rym Komitet pisze, \u017ce do dnia 31 grudnia 1958 r. kilkakrotne delegacje nie uzyska\u0142y nic od Wydzia\u0142u do spraw Wyzna\u0144 &#8211; by\u0142y tylko przyrzeczenia. Ostatnia delegacja by\u0142a w dniu 11 grudnia 1957 r. Dalej Komitet pisze, \u017ce rozmowy z Ob. Paw\u0142em D\u0105bkiem w wy\u017cej wymienionej sprawie &#8211; nie da\u0142y rezultatu &#8211; mimo \u017ce osobi\u015bcie przyrzek\u0142 on w dniu 9 pa\u017adziernika 1957 r. poda\u0107 termin spotkania w tej sprawie. Dalej w cytowanym pi\u015bmie, Komitet pisz\u0105, \u017ce spo\u0142ecze\u0144stwo jest przekonane o negatywnym stanowisku w\u0142adz wojew\u00f3dzkich i dlatego jest\u00a0 zmuszony zwr\u00f3ci\u0107 si\u0119 w tej sprawie do w\u0142adz centralnych. Komitet wyznaczy\u0142 termin &#8211; ultimatum wyjazdu do Warszawy na dzie\u0144 20 marca 1958 r., chyba \u017ce Prezydium Wojew\u00f3dzkie wyznaczy wcze\u015bniejszy termin spotkania. Pismo w imieniu Komitetu Budowy podpisali: W\u0142. Niewinowski i\u00a0 T. Galus.<\/p>\n<p>27 kwietnia 1958 r. z\u0142o\u017cono w Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Kra\u015bniku pismo &#8211; pro\u015bb\u0119 o zezwolenie na odprawienie Mszy \u015bw. polowej w dniu 15 czerwca 1958 r. dla dzieci przyst\u0119puj\u0105cych do I Komunii \u015bw. w miejscu, gdzie odby\u0142a si\u0119 ubieg\u0142ego roku (polana za szko\u0142\u0105).\u00a0 Do Komunii \u015bw. mia\u0142o przyst\u0105pi\u0107 250 dzieci, a PKS nie mog\u0142a zagwarantowa\u0107 przewozu dzieci i rodzic\u00f3w. Do pisma do\u0142\u0105czono podpisy rodzic\u00f3w.<\/p>\n<p>19 maja 1958 r. Komitet Budowy Ko\u015bcio\u0142a w Kra\u015bniku Fabrycznym przes\u0142a\u0142 do Kancelarii Prymasa Polski odpis pisma wys\u0142anego w tym samym dniu do Kurii Biskupiej w Lublinie. W pi\u015bmie, podpisanym przez cz\u0142onk\u00f3w Komitetu pp. Muszy\u0144skiego i Niewinowskiego, by\u0142a zawarta informacja, \u017ce delegacja Komitetu Budowy uda\u0142a si\u0119 w dniu 16 maja 1958 r. do Warszawy, do Urz\u0119du do spraw Wyzna\u0144. Minister Sztachelski by\u0142 ,,zdumiony&#8221;. Powiedzia\u0142, \u017ce sprawa parafii, po jego rozmowie z Paw\u0142em D\u0105bkiem, powinna by\u0107 definitywnie za\u0142atwiona, \u017ce sprawy te s\u0105 za\u0142atwiane mi\u0119dzy w\u0142adzami wojew\u00f3dzkimi a ko\u015bcielnymi, zgodnie z porozumieniem mi\u0119dzy Pa\u0144stwem a Episkopatem. Obieca\u0142 skontaktowa\u0107 si\u0119 z ob. Paw\u0142em D\u0105bkiem i zaproponowa\u0107 mu, by porozumia\u0142 si\u0119 z przedstawicielami Kurii i wyja\u015bni\u0142, jakie s\u0105 przeszkody w utworzeniu parafii. Naciskany przez delegacj\u0119 stwierdzi\u0142, \u017ce je\u017celi przeszkody wysuwane przez Wojew\u00f3dztwo s\u0105 fikcyjne lub nieistotne, wp\u0142ynie za zmian\u0119 decyzji.<\/p>\n<p>Komitet pisze, \u017ce jest przekonany o wi\u0119kszej skuteczno\u015bci takich delegacji i postuluje dalsze interwencje w Wojew\u00f3dztwie. (Podpisali: pp. Niewinowski, Krz\u0119cijewska, Maj, Muszy\u0144ski, Ziemba).<\/p>\n<p>Kilkana\u015bcie dni p\u00f3\u017aniej &#8211; 3 czerwca 1958 r.,\u00a0 Prezydium Rady Narodowej w Kra\u015bniku pisze do Komitetu Budowy, \u017ce pro\u015bb\u0119 w sprawie Mszy \u015bw. polowej dla dzieci pierwszokomunijnych w dniu 15 czerwca 1958 r. przes\u0142ano do Prezydium Powiatowej Rady Narodowej. Ju\u017c nast\u0119pnego dnia Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Kra\u015bniku Fabrycznym w pi\u015bmie skierowanym do Jerzego Zajdlera (cz\u0142onka Komitetu Organizacyjnego) pisze, \u017ce Wydzia\u0142 Spo\u0142eczno-Administracyjny Powiatowej Rady Narodowej pozwolenia nie udziela. Uzasadnienie wspomina o niewielkich odleg\u0142o\u015bciach, tylko 6 km, do ko\u015bcio\u0142a parafialnego i 4 km do innych parafii, pisze o istniej\u0105cej komunikacji samochodowej, powo\u0142uje si\u0119 na brak takiej tradycji (rok wcze\u015bniej tak\u0105 Msz\u0119 \u015bw. odprawiono). Na koniec umieszczono informacj\u0119 o mo\u017cliwo\u015bci odwo\u0142ania si\u0119 od tej decyzji w ci\u0105gu 14 dni do w\u0142adz wojew\u00f3dzkich.<\/p>\n<p>6 czerwca 1958 r. wp\u0142yn\u0119\u0142o do Prezydium Wojew\u00f3dzkiej Radu Narodowej w Lublinie odwo\u0142anie. Podpisa\u0142o je 82 osoby. Powo\u0142ano si\u0119 w nim na 69, 70 i 71 art. Konstytucji. Lublin zezwoli\u0142. Msza \u015bw. polowa i Komunia \u015bw. odby\u0142a si\u0119 wi\u0119c po raz drugi na polanie pod lasem w dniu 15 czerwca 1958 r.<\/p>\n<p>To miejsce, polana za szko\u0142\u0105 (w\u00f3wczas nr 2), sta\u0142o si\u0119 miejscem modlitwy dla mieszka\u0144c\u00f3w Kra\u015bnika Fabrycznego. Tu zbierano si\u0119 na \u015bpiew maj\u00f3wek w maju nast\u0119pnego roku.<\/p>\n<p>Pozwolenia na budow\u0119 ko\u015bcio\u0142a nadal nie by\u0142o. Cz\u0142onk\u00f3w Komitetu Budowy zbywano pseudoprzeszkodami oraz zastraszano w r\u00f3\u017cnoraki spos\u00f3b. Krzy\u017c pod lasem coraz bardziej denerwowa\u0142 i prowokowa\u0142. Napi\u0119cie ros\u0142o. W tej sytuacji musia\u0142o doj\u015b\u0107 do konfrontacji mi\u0119dzy domagaj\u0105cymi si\u0119 swoich praw mieszka\u0144cami Kra\u015bnika Fabrycznego a komunistyczn\u0105\u00a0 w\u0142adz\u0105 i jej wykonawcami.<\/p>\n<p>Dodatkowym elementem pog\u0142\u0119biaj\u0105cym to napi\u0119cie by\u0142 fakt, \u017ce w dniu 19 marca 1957 r. Urz\u0105d do spraw Wyzna\u0144 w Warszawie pismem znakowanym II &#8211; la\/1I57 udzieli\u0142 zezwolenia na budow\u0119 o\u015brodka sakralnego w Kra\u015bniku Fabrycznym. Powy\u017csze zezwolenie jednak zosta\u0142o udaremnione przez WRN w Lublinie.<\/p>\n<p>Celem umo\u017cliwienia tysi\u0105com wiernych wype\u0142niania praktyk religijnych od 1957 r. odprawiano w Kra\u015bniku Fabrycznym nabo\u017ce\u0144stwa polowe przy krzy\u017cu. Spokojne modlitwy wiernych, bior\u0105cych udzia\u0142 w nabo\u017ce\u0144stwach w dniu 26 czerwca 1959 r. sta\u0142y si\u0119 okazj\u0105 do rozp\u0119tania przez w\u0142adze porz\u0105dkowe fanatycznego i niespotykanego terroru, dosz\u0142o nawet do profanacji przedmiot\u00f3w kultu.<\/p>\n<p>Oddajmy g\u0142os \u00f3wczesnemu Proboszczowi, ks. Stanis\u0142awowi Nied\u017awi\u0144skiemu.<\/p>\n<p>\/Z kroniki Parafii Wnieb. N.M.P. w Kra\u015bniku str.91\/:<\/p>\n<p>,,Po misjach wyjecha\u0142em na urlop 17 czerwca (1959) do Ciechocinka, aby podreperowa\u0107 swoje zdrowie i wypocz\u0105\u0107 nieco nerwowo, bo dwutygodniowe misje wyczerpa\u0142y mnie ca\u0142kowicie. W czasie mojego urlopu, 26 czerwca (59) powsta\u0142y awantury w Kra\u015bniku Fabrycznym.<\/p>\n<p>Rozpocz\u0119\u0142o si\u0119 od tego, \u017ce par\u0119 pobo\u017cnych niewiast, wsp\u00f3lnie z dzie\u0107mi, na polanie pod krzy\u017cem, gdzie wierni gromadz\u0105 si\u0119 na majowe i czerwcowe nabo\u017ce\u0144stwa, postawi\u0142o polowa kapliczk\u0119 w ten spos\u00f3b, \u017ce na s\u0142upkach wkopanych w ziemi\u0119 umieszczono \u0142aty i deski, obito pap\u0105, aby w czasie nabo\u017ce\u0144stw czerwcowych chroni\u0107 si\u0119 przed deszczem. Czynniki wrogie Ko\u015bcio\u0142owi zrobi\u0142y z tego wielk\u0105 bomb\u0119. Najpierw milicja wszcz\u0119\u0142a awantur\u0119 pod krzy\u017cem tym, kt\u00f3rzy pracowali przy tej kaplicy, potem zabra\u0142a rozebrane deski, \u0142aty, kilim i obraz Matki Bo\u017cej. Gromada dzieci posz\u0142a pod posterunek i domaga\u0142a si\u0119 zwrotu obrazu. Paru ch\u0142opc\u00f3w zosta\u0142o zatrzymanych przez milicj\u0119. Wtedy w mie\u015bcie powsta\u0142o oburzenie. Pod posterunkiem gromadzi\u0142o si\u0119 coraz wi\u0119cej dziatwy i starszych. Milicja zacz\u0119\u0142a rozp\u0119dza\u0107 t\u0142um, u\u017cywaj\u0105c pa\u0142ek gumowych. Do fabryki dotar\u0142a wie\u015b\u0107, \u017ce milicja bije dzieci. Wtedy w\u015br\u00f3d robotnik\u00f3w zakipia\u0142o. Ca\u0142a zmiana pierwsza, kt\u00f3ra wychodzi z fabryki o godz. 15-tej, znalaz\u0142a si\u0119 przed posterunkiem. Rozpocz\u0119\u0142y si\u0119 k\u0142\u00f3tnie i wymy\u015blania wzajemne. W\u0142adze zarz\u0105dzi\u0142y pogotowie i za\u017c\u0105da\u0142y pomocy z Lublina i innych powiat\u00f3w. W ci\u0105gu paru godzin przyby\u0142a pomoc milicji i KBW z Lublina&#8221;.<\/p>\n<p>Z kroniki Parafii Wnieb.N.M.P. w Kra\u015bniku str.92:<\/p>\n<p>,,Napi\u0119cie przybiera\u0142o na sile. \u017badne perswazje nie pomog\u0142y. Na pa\u0142ki gumowe znalaz\u0142y si\u0119 kamienie. P\u00f3\u017anym wieczorem wywi\u0105za\u0142a si\u0119 b\u00f3jka. Zdemolowano siedzib\u0119 Prezydium Miejskiej Rady Narodowej i posterunek milicji. Stra\u017c po\u017carna i wojsko u\u017cywa\u0142y wody do rozp\u0119dzania t\u0142um\u00f3w. Si\u0142y milicyjne nadci\u0105ga\u0142y w coraz wi\u0119kszej ilo\u015bci. Zebrani robotnicy zorientowali si\u0119, \u017ce ca\u0142y plac jest otoczony wojskiem i wtedy rozpierzchli si\u0119 do dom\u00f3w. W\u00f3wczas rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 istna ob\u0142awa na ludzi. Kogo z\u0142apano na ulicy, ten by\u0142 aresztowany. W nocy milicja i Urz\u0105d Bezpiecze\u0144stwa przeprowadzali rewizje w blokach. U kogo znaleziono mokre ubranie, tego zabierano. W rezultacie przez noc aresztowano ponad tysi\u0105c os\u00f3b. Po wylegitymowaniu wiele z nich zwolniono. Ostatecznie kilkana\u015bcie os\u00f3b wywieziono do wi\u0119zienia. Zwolnionym wytoczono dochodzenia administracyjne. Kolegium Karno-Administracyjne ukara\u0142o grzywnami do 4000 z\u0142 par\u0119set os\u00f3b.\u00a0 Innym wytoczono procesy s\u0105dowe. Pierwszy proces odby\u0142 si\u0119 w Domu Ludowym w Kra\u015bniku. S\u0105dzonych by\u0142o sze\u015b\u0107 os\u00f3b. Wyrok by\u0142 taki : trzy osoby dosta\u0142y po 3 lata wi\u0119zienia, i trzy po 2,5 roku. Razem, we wszystkich grupach, skazanych na wi\u0119zienie by\u0142o ponad 20 os\u00f3b&#8221;.<\/p>\n<p>W tym miejscu przerwijmy relacj\u0119 ks. dziekana Nied\u017awi\u0144skiego i przytoczmy jeden z wyrok\u00f3w, kt\u00f3ry w\u00f3wczas zapad\u0142.<\/p>\n<p>,,Wyrok (dor\u0119czony 17 XI 1959) w imieniu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Dnia 7 VIII 1959 r. S\u0105d Powiatowy w Kra\u015bniku w Wydziale Karnym w sk\u0142adzie nast\u0119puj\u0105cym: Przewodnicz\u0105cy: St. Sobstyl; \u0141awnicy: J. Macjewicz i W. Dymel; protokolant: W. Maj, w obecno\u015bci W. Paw\u0142asa rozpozna\u0142 dnia 6 i 7 sierpnia 1958\u00a0 spraw\u0119 oskar\u017conych:<\/p>\n<ol>\n<li>Mariana Piotrowskiego ur. 21 XI 1925 w Cieszanowie, s. Jana i Anastazji z Karwowskich<\/li>\n<\/ol>\n<p>2.J\u00f3zefa Morawskiego ur. 31III 1933 w Szastarce s. Jana i Eugenii ze Szpot\u00f3w<\/p>\n<ol start=\"3\">\n<li>Lucjana Ku\u015bmierczyka ur 6 VII 1934 w Anielinie, s. Augusta i Marii z Maci\u0105g\u00f3w<\/li>\n<li>Alfreda Koz\u0142owskiego ur.6 XI 1932 r. w Popkowicach, s. Antoniego i Weroniki z Kowalczyk\u00f3w<\/li>\n<li>Henryka Kazimierza Niecia ur. 19 I 1935 r. w Skorczycach, s. Piotra i Zofii z W\u0119c\u0142awskich<\/li>\n<li>Zygmunta Czajko ur. 25 X I &#8211; I w Lidzie ZSRR, s. Paw\u0142a i Michaliny z domu G\u00f3ra<\/li>\n<\/ol>\n<p>oskar\u017conych o to, \u017ce dniu 26 VI 1959 r. w Kra\u015bniku Fabrycznym wzi\u0119li udzia\u0142 w zbiegowisku &#8211; rzucali kamieniami &#8211; zdemolowali lokal miejscowego posterunku MO i Prezydium MRN &#8211; Zygmunt C. uderzy\u0142 w g\u0142ow\u0119 cz\u0142. ORMO Tadeusza B., a w twarz Jana \u0141.<\/p>\n<ol>\n<li>Piotrowskiego, J. Morawskiego, L. Ku\u015bmierczyka, A. Koz\u0142owskiego, H.K. Niecia i Z. Czajko uznaje si\u0119 winnymi czyn\u00f3w na mocy art. 163 KK. i skazuje:<\/li>\n<li>Piotrowskiego i A. Koz\u0142owskiego i J. Morawskiego na 3 lata wi\u0119zienia ka\u017cdy. L. Ku\u015bmierczyka, H.K. Niecia i Z. Czajko za 2 lata 6 mies. &#8211; zaliczy\u0107 areszt prewencyjny &#8211; 600 z\u0142 op\u0142aty s\u0105dowej i 120 z\u0142 koszt\u00f3w post\u0119powania.<\/li>\n<\/ol>\n<p>\u015awiadkowie oskar\u017cenia: Czes\u0142aw K., Bronis\u0142aw S., Stanis\u0142aw S., Marian W., Lucjan D., Walenty S., Jan \u0141., Czes\u0142aw G., Tadeusz K., Tadeusz B., Jan K., Marian M., Bogus\u0142aw M., Stanis\u0142aw K., Zbigniew D., Wac\u0142aw J., Karol T., Stanis\u0142aw P., Edward K., Julia W., J\u00f3zef Z.&#8221;<\/p>\n<p>Z kroniki Parafii Wnieb. N.M.P. w Kra\u015bniku str.92:<\/p>\n<p>Ci\u0105g dalszy relacji ks. dziekana Stanis\u0142awa Nied\u017awi\u0144skiego:<\/p>\n<p>,,B\u0119d\u0105c w Ciechocinku o tych zaj\u015bciach dowiedzia\u0142em si\u0119 z radia zagranicznego Wolna Europa. W pierwszych dniach lipca przyjecha\u0142 do mnie ks. Rapa, wikariusz kra\u015bnicki, kt\u00f3ry opowiedzia\u0142 mi dok\u0142adnie o tych awanturach. Urlopu nie przerwa\u0142em. Za par\u0119 dni dosta\u0142em telegram z Kurii Biskupiej wzywaj\u0105cy mnie do stawienia si\u0119 w Kurii. Zako\u0144czy\u0142em kuracj\u0119 i 12 lipca (1959) stawi\u0142em si\u0119 w Kurii Biskupiej. Tu dano mi do przeczytania pismo z Wojew\u00f3dzkiej Rady Narodowej, w kt\u00f3rym w\u0142adze czyni\u0105 mnie odpowiedzialnym za awantury w Kra\u015bniku Fabrycznym. Postawiono mi zarzut, \u017ce ja przed urlopem przygotowa\u0142em te ekscesy i usposobi\u0142em ludno\u015b\u0107 do rozpocz\u0119cia awantur na tle religijnym. W konsekwencji PRN za\u017c\u0105da\u0142a od Kurii Biskupiej zabrania mnie i dw\u00f3ch wikariuszy: ks. Rap\u0119 i ks. Dwornickiego z Kra\u015bnika. Na to pismo da\u0142em odpowied\u017a w formie odwo\u0142ania do Urz\u0119du do Wyzna\u0144 w Warszawie. Niezale\u017cnie od tego pisma pojecha\u0142em raz i drugi do dyrektora Lecha, kt\u00f3rego przekona\u0142em, \u017ce zarzuty stawiane mi s\u0105 absurdalne.<\/p>\n<p>Natomiast posypa\u0142y si\u0119 grzywny (wobec mnie i moich wikariuszy). Po z\u0142o\u017ceniu odwo\u0142ania do Kolegium przy WRN wi\u0119kszo\u015b\u0107 tych kar wobec ksi\u0119\u017cy zosta\u0142a uchylona.<\/p>\n<p>Podobne kary (ale ju\u017c p\u0142atne) posypa\u0142y si\u0119 na ludno\u015b\u0107 katolick\u0105 w Kra\u015bniku Fabrycznym. \u0141\u0105cznie Kra\u015bnik Fabryczny, to jest robotnicy tam zamieszkali, zap\u0142acili ponad 160 tys. z\u0142&#8221;.<\/p>\n<p>Trzeba koniecznie doda\u0107, \u017ce na \u00f3wczesne czasy by\u0142a to suma ogromna. Terroryzowano mieszka\u0144c\u00f3w Kra\u015bnika i okolic na wiele innych, niezwykle wyrafinowanych, sposob\u00f3w.<\/p>\n<p>Dnia 5 pa\u017adziernika 1959 r. w pi\u015bmie do Sekretariatu Prymasa Polski Nr 161\/59 ks. Nied\u017awi\u0144ski napisa\u0142:<\/p>\n<p>,,&#8230;Olbrzymia ilo\u015b\u0107 ludzi, zw\u0142aszcza tych, kt\u00f3rzy, ucz\u0119szczaj\u0105 do ko\u015bcio\u0142a, jest karana przez Kolegium\u00a0 Orzekaj\u0105ce wysokimi karami (po 1500 &#8211; 2000 z\u0142 &#8211; i wi\u0119cej), za rzekome uczestniczenie w awanturach na tle religijnym, jakie mia\u0142y miejsce 26 czerwca 1959 r. Wystarczy, aby jaki\u015b ormowiec lub cz\u0142onek partii o\u015bwiadczy\u0142 w MO, \u017ce ten a ten by\u0142 na zgromadzeniu 26 czerwca przed Prezydium MRN w Kra\u015bniku Fabrycznym,\u00a0 a oskar\u017cony nie wyt\u0142umaczy si\u0119 &#8211; zostaje ukarany grzywn\u0105 2000 z\u0142. Znam rodzin\u0119 katolick\u0105&#8230;:ma\u0142\u017ce\u0144stwo z kilkorgiem dzieci, jedna osoba pracuje, zarabia 1300 z\u0142. miesi\u0119cznie, oboje ma\u0142\u017conkowie zostali ukarani po 2050 z\u0142 grzywny. Co si\u0119 tu dzieje, to chyba mo\u017cna por\u00f3wna\u0107 tylko z jak\u0105\u015b koloni\u0105 w g\u0142\u0119bokiej Afryce, gdzie kolonizatorzy terrorem zmuszaj\u0105 do pos\u0142uchu wyn\u0119dznia\u0142ych Murzyn\u00f3w&#8221;.<\/p>\n<p>Dramatyczne zmagania mieszka\u0144c\u00f3w Kra\u015bnika Fabrycznego o w\u0142asn\u0105 \u015bwi\u0105tyni\u0119 zako\u0144czone zosta\u0142y wyrokami s\u0105dowymi, wi\u0119zieniem, grzywnami, krzywd\u0105 i upokorzeniem wielu ludzi.\u00a0 Wydarzenia z dnia 26 czerwca 1959 r. przetrwa\u0142y w pami\u0119ci wielu naszych parafian. S\u0105 to wspomnienia cz\u0119sto pe\u0142ne goryczy i poczucia osobistej krzywdy. Wynika z nich jasno nienawi\u015b\u0107 komunistycznej w\u0142adzy do ko\u015bcio\u0142a i religii. Wida\u0107 upodlenie komunistycznych s\u0142ugus\u00f3w, kt\u00f3rzy z niezrozumia\u0142\u0105, diabelsk\u0105, nienawi\u015bci\u0105, oskar\u017cali swoich braci i s\u0105siad\u00f3w.\u00a0 Z opowiada\u0144, \u015bwiadk\u00f3w tamtych wydarze\u0144 przebijaj\u0105 te\u017c i jasne promienie ludzkiej szlachetno\u015bci, solidarno\u015bci i bezinteresownej pomocy dla tych, kt\u00f3rzy stali si\u0119 ofiarami komunistycznej ,,sprawiedliwo\u015bci&#8221;.<\/p>\n<p>Oto losy niekt\u00f3rych, zebrane w przeprowadzonych wywiadach.<\/p>\n<p>Gra\u017cyna Krz\u0119cijewska<\/p>\n<p>By\u0142a cz\u0142onkiem Komitetu Budowy Ko\u015bcio\u0142a Komitet dzia\u0142a\u0142 bardzo energicznie. Gromadzi\u0142 materia\u0142y i fundusze na budow\u0119. Gospodarz &#8211; rolnik dawa\u0142 nawet kawa\u0142 ziemi pod budow\u0119. Od pa\u0144stwa potrzebne by\u0142o tylko pozwolenie. T\u0119 najwi\u0119ksz\u0105 trudno\u015b\u0107 pomaga\u0142 pokonywa\u0107 prawnik, p. N\u00f3\u017cka, kt\u00f3ry by\u0142 dobrze zorientowany w obowi\u0105zuj\u0105cych przepisach i w kompetencjach poszczeg\u00f3lnych urz\u0119dnik\u00f3w. On, nie nale\u017c\u0105c do Komitetu Budowy Ko\u015bcio\u0142a,\u00a0 wysy\u0142a\u0142 delegacje, redagowa\u0142 pisma i czuwa\u0142 nad przebiegiem akcji. Za porad\u0105 p. N\u00f3\u017cki cz\u0142onkowie Komitetu Budowy Ko\u015bcio\u0142a, jad\u0105cy do Lublina czy Warszawy dobierali sobie ludzi reprezentuj\u0105cych r\u00f3\u017cne zawody i warstwy spo\u0142eczne. Taka delegacja reprezentowa\u0142a ca\u0142e kra\u015bnickie spo\u0142ecze\u0144stwo.\u00a0 P.Krz\u0119cijewska wystara\u0142a si\u0119 o zezwolenie na przygotowanie ch\u0119tnych dzieci do I Komunii \u015bwi\u0119tej Dzi\u0119ki niej, jedna z delegacji dotar\u0142a do pos\u0142a Jerzego Zawiejskiego i otrzyma\u0142a od niego obietnic\u0119 poparcia sprawy budowy ko\u015bcio\u0142a w Kra\u015bniku Fabrycznym. Sama te\u017c je\u017adzi\u0142a do Warszawy jako cz\u0142onek delegacji. Delegacje by\u0142y przyjmowane r\u00f3\u017cnie. Czasem na przyj\u0119cie czeka\u0142y po kilka godzin, cz\u0119sto zbywano je niczym, czasem rozmawiano bardzo kulturalnie i grzecznie, ale po powrocie wzywano uczestnik\u00f3w delegacji do UB czy do MO. Tu im t\u0142umaczono niestosowno\u015b\u0107 ich dzia\u0142ania, gro\u017cono, a cz\u0119sto nazywano ,,parszywymi owcami&#8221;. Za t\u0119 dzia\u0142alno\u015b\u0107 pani Krz\u0119cijewska zosta\u0142a zwolniona z pracy. Po jakim\u015b czasie zdoby\u0142a posad\u0119, ale do roku 1972 pracowa\u0142a tylko ,,na godziny&#8221;. Dopiero w 1972 roku ,,znalaz\u0142 si\u0119&#8221; dla niej etat. Pracuj\u0105c w wymiarze kilku godzin tygodniowo, nie mia\u0142a prawa do wynagrodzenia za miesi\u0105ce wakacyjne. Nagrody i premie te\u017c j\u0105 zawsze omija\u0142y. M\u0105\u017c szykanowany w pracy wyjecha\u0142 a\u017c pod Olsztyn, a ona, b\u0119d\u0105ca w\u00f3wczas bez pracy, otrzyma\u0142a wym\u00f3wienie z mieszkania, podpisane przez Jadwig\u0119 \u017b..\u00a0 Wed\u0142ug p. Gra\u017cyny, krzy\u017c za szko\u0142\u0105 zosta\u0142 zniszczony przez m\u0119\u017ca kierowniczki szko\u0142y, N., kt\u00f3ry zachowywa\u0142 si\u0119 przy tym wyj\u0105tkowo ordynarnie.<\/p>\n<p>Marian Piotrowski<\/p>\n<p>26 czerwca 1959 roku wybra\u0142 si\u0119 z \u017con\u0105 na kolacj\u0119 do restauracji. \u017bona po usuni\u0119ciu z\u0119ba \u017ale si\u0119 czu\u0142a i nie mog\u0142a przygotowa\u0107 posi\u0142ku w domu. Zobaczywszy t\u0142um ludzi przed urz\u0119dowymi gmachami, poprosi\u0142 \u017con\u0119, by sama posz\u0142a do restauracji i tam na niego poczeka\u0142a, a on tymczasem dowie si\u0119 o co chodzi. Wkr\u00f3tce nadjecha\u0142 patrol milicyjny i zacz\u0105\u0142 rozp\u0119dza\u0107 ludzi. Wtedy rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 walka. Rzucano kamieniami, sypa\u0142y si\u0119 szyby, fruwa\u0142y p\u0142yty z chodnik\u00f3w. Przyby\u0142y posi\u0142ki policyjne. Ludzi bito pa\u0142kami, polewano wod\u0105. Nad wszystkim g\u00f3rowa\u0142 krzyk doprowadzonych do rozpaczy ludzi.<\/p>\n<p>Pan Marian zosta\u0142 zabrany z ulicy i osadzony w wi\u0119zieniu na trzy lata. (W charakterze \u015bwiadk\u00f3w, przeciw zatrzymanym zeznawali: S. H., D. i\u00a0 J.) Siedzia\u0142 w Kra\u015bniku, Nisku, Bydgoszczy i Rzeszowie. W Bydgoszczy by\u0142 w pracuj\u0105cej brygadzie i wtedy by\u0142o najlepiej. Wi\u0119\u017aniowie byli najgorzej traktowani w Nisku, a w Rzeszowie wi\u0119zienie mie\u015bci\u0142o si\u0119 w podziemiu, gdzie by\u0142y szczury, a po \u015bcianie s\u0105czy\u0142a si\u0119 woda. Wi\u0119\u017aniowie jedli st\u0119ch\u0142\u0105 kasz\u0119 i \u015bledzie.\u00a0 Siedz\u0105c w celi wi\u0119ziennej, martwi\u0142 si\u0119 losem swojej rodziny zostawionej bez \u015brodk\u00f3w do \u017cycia. \u017bona mia\u0142a trudno\u015bci ze znalezieniem pracy. ,,Przyjaciele&#8221; odsun\u0119li si\u0119 i ,,umyli r\u0119ce&#8221;, gdy zwraca\u0142a si\u0119 do nich z pro\u015bb\u0105 o pomoc. Gdy m\u0105\u017c wr\u00f3ci\u0142 z wi\u0119zienia, otrzyma\u0142 natychmiast powo\u0142anie do wojska. Wystara\u0142 si\u0119 o zwolnienie i z nim stan\u0105\u0142 przed wojskow\u0105 komisj\u0105 poborow\u0105. W komisji bra\u0142 udzia\u0142 J., jako ,,czynnik spo\u0142eczny&#8221;. P. Piotrowski przed\u0142o\u017cy\u0142 wtedy posiadane zwolnienie i by\u0142by otrzyma\u0142 jego akceptacj\u0119, gdyby nie ,,interwencja&#8221; J. Na jego wniosek zwolnienie zosta\u0142o przekre\u015blone i trzeba by\u0142o odby\u0107 s\u0142u\u017cb\u0119 wojskow\u0105.<\/p>\n<p>Stanis\u0142awa G\u0105sior<\/p>\n<p>Krytycznego poranka by\u0142a pod krzy\u017cem i pomaga\u0142a w ,,ubieraniu&#8221; o\u0142tarza. Gdy milicja rozp\u0119dzi\u0142a t\u0142um i kobiety posz\u0142y po odbi\u00f3r zabranych rzeczy, ona wr\u00f3ci\u0142a do domu, do ma\u0142ych dzieci. M\u0105\u017c, bior\u0105cy r\u00f3wnie\u017c udzia\u0142 w pracach przy o\u0142tarzu, zosta\u0142 zatrzymany. Nie by\u0142o go przez kilka dni.\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 W nieszcz\u0119\u015bciu pospieszy\u0142 z pomoc\u0105 znajomy kierowca &#8211;\u00a0 dzi\u0119ki znajomo\u015bciom, doprowadzi\u0142 do zwolnienia m\u0119\u017ca. W zamian za to musia\u0142 ugo\u015bci\u0107 cz\u0142owieka, kt\u00f3ry zwolni\u0142 m\u0119\u017ca i opr\u00f3cz sutego jedzenia postawi\u0107 du\u017co w\u00f3dki. Pijany go\u015b\u0107 by\u0142 natarczywy i ordynarny, ale nie mo\u017cna by\u0142o wyrzuci\u0107 go za drzwi. M\u0105\u017c wr\u00f3ci\u0142by do wi\u0119zienia, a w domu nie by\u0142o \u017cadnych \u015brodk\u00f3w do \u017cycia. Na domiar z\u0142ego oboje z m\u0119\u017cem musieli wp\u0142aci\u0107 kar\u0119 5.000 z\u0142otych, co na \u00f3wczesne czasy stanowi\u0142o wielk\u0105 sum\u0119. Pani Stanis\u0142awa nabawi\u0142a si\u0119 gru\u017alicy p\u0142uc, kt\u00f3r\u0105 musia\u0142a leczy\u0107 w sanatorium. Dzieci by\u0142y jeszcze ma\u0142e i wymaga\u0142y obecno\u015bci matki w domu.\u00a0 By\u0142y to\u00a0 ci\u0119\u017ckie czasy.<\/p>\n<p>Henryk Nie\u0107<\/p>\n<p>Krytycznego dnia po odprowadzeniu swojej dziewczyny wraca\u0142 do domu. Min\u0105\u0142 przed gmachem MO i PMRN t\u0142um stoj\u0105cych tam ludzi. Dochodzi\u0142a godzina 21.45. Ko\u0142o szpitala, a wi\u0119c daleko ju\u017c od manifestant\u00f3w zast\u0105pi\u0142 mu drog\u0119 pracownik UB &#8211; Kucharuk i mierz\u0105c do niego z pistoletu, za\u017c\u0105da\u0142 dokument\u00f3w. Podany dow\u00f3d osobisty zabra\u0142 i nie odda\u0142. Poszkodowany zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 wtedy do MO, gdy\u017c bez dokument\u00f3w\u00a0 nie m\u00f3g\u0142 pracowa\u0107 jako kierowca samochodowy. Tu otrzyma\u0142 pisemko upowa\u017cniaj\u0105ce go do podj\u0119cia pracy. Po dw\u00f3ch tygodniach zosta\u0142 aresztowany i do\u0142\u0105czony do poprzednio zatrzymanych 36 os\u00f3b. Zgromadzeni\u00a0 ,,\u015bwiadkowie&#8221;, nie rozpoznali w nim uczestnika ulicznych zaj\u015b\u0107, jedynie ubowiec &#8211; Kucharuk zeznawa\u0142 na jego niekorzy\u015b\u0107\u00a0 Na podstawie tego jedynego oskar\u017cenia otrzyma\u0142 dwa i p\u00f3\u0142 roku wi\u0119zienia. Siedzia\u0142 w Nisku, Rzeszowie, Piechocinie k\/Szubina i w Siemiatyczach. Pracowa\u0142 na budowie. Siedzia\u0142 z kryminalistami, kt\u00f3rzy mieli wyroki \u015bmierci. Jedzenie by\u0142o pod\u0142e, karmiono wi\u0119\u017ani\u00f3w \u015bledziami i st\u0119ch\u0142\u0105 kasz\u0105. Traktowani byli poni\u017cej ludzkiej godno\u015bci, upokarzani i poni\u017cani.<\/p>\n<p>Ojciec na w\u0142asny koszt stara\u0142 si\u0119 o zwolnienie pana Henryka. Rozprawa rewizyjna odby\u0142a si\u0119 w Lublinie. By\u0142a na niej, w charakterze \u015bwiadka, dziewczyna, kt\u00f3r\u0105 w\u00f3wczas odprowadza\u0142 do domu, ale to nic nie da\u0142o. Dobre sprawowanie si\u0119 wi\u0119\u017ania spowodowa\u0142o, \u017ce na wniosek kierownika wi\u0119zienia skr\u00f3cono mu kar\u0119 o kilka miesi\u0119cy.<\/p>\n<p>W dniu aresztowania zosta\u0142 oczywi\u015bcie dyscyplinarnie zwolniony z pracy. Jako ex wi\u0119\u017ania nie chcia\u0142a go zatrudni\u0107 kadrowa &#8211; Anna Chociej. Zosta\u0142 przyj\u0119ty do pracy dopiero po interwencji u prokuratora.<\/p>\n<p>Relacja p. Antoniego Oszcz\u0119d\u0142owskiego (zmar\u0142 2. 01. 1993 r.)<\/p>\n<p>By\u0142 kierowc\u0105 samochodowym. Wraca\u0142 z pracy do domu. Ju\u017c w Urz\u0119dowie zauwa\u017cy\u0142 wielk\u0105 liczb\u0119 umundurowanych ludzi: milicjant\u00f3w, ormowc\u00f3w i ubek\u00f3w.\u00a0 Zaniepokojony zacz\u0105\u0142 pyta\u0107, co to znaczy. Pasa\u017cerowie nie chcieli m\u00f3wi\u0107. Wreszcie dobry znajomy powiedzia\u0142 mu, \u017ce w Fabrycznym jest powstanie. Po drodze mija\u0142 oddzia\u0142y uzbrojone, zd\u0105\u017caj\u0105ce w kierunku Kra\u015bnika Fabrycznego.<\/p>\n<p>Dopiero w domu dowiedzia\u0142 si\u0119 o zaj\u015bciach pod krzy\u017cem i gmachami MRN i MO.\u00a0 Aresztowano wtedy jego s\u0105siada &#8211; Czajk\u0119, a jego \u017con\u0119 tak pobito kolb\u0105 broni, \u017ce przez kilka tygodni le\u017ca\u0142a w szpitalu, gdzie usuni\u0119to jej odbit\u0105 nerk\u0119. W domu u Czajk\u00f3w zosta\u0142o bez opieki czworo dzieci. Pan Oszcz\u0119d\u0142owski zaj\u0105\u0142 si\u0119 wtedy tymi dzie\u0107mi,\u00a0 opiekowa\u0142 si\u0119 nimi w czasie nieobecno\u015bci uwi\u0119zionych rodzic\u00f3w. Pami\u0119ta, \u017ce znajomi i inni ludzie pomagali mu w tym spontanicznie, ch\u0119tnie ofiaruj\u0105c to, co kto m\u00f3g\u0142.<\/p>\n<p>M\u00f3wi p. Mieczys\u0142aw Szyd\u0142owski:<\/p>\n<p>Pod le\u015bnym krzy\u017cem\u00a0 ka\u017cdego czerwcowego\u00a0 dnia odbywa\u0142o si\u0119 nabo\u017ce\u0144stwo do Naj\u015bwi\u0119tszego Serca Pana Jezusa. 26 czerwca 1959 r. wybra\u0142 si\u0119 P. Mieczys\u0142aw\u00a0 z \u017con\u0105 na nabo\u017ce\u0144stwo. Zastali dziwny widok: ludzi nie by\u0142o, sta\u0142 tylko samotny krzy\u017c obwiedziony woko\u0142o sznurkiem. Na sznurku wisia\u0142 napis: ,,blomba&#8221; (oryginalna ortografia). Wracaj\u0105c natkn\u0119li si\u0119 na stoj\u0105cy pod posterunkiem MO i Prezydium Miejskiej Rady Narodowej t\u0142um ludzi. \u017bona posz\u0142a do domu, a on zosta\u0142.\u00a0 Wieczorem przyby\u0142 z Kra\u015bnika Lubelskiego ksi\u0105dz i zaapelowa\u0142 do zebranych o rozwag\u0119, przyrzekaj\u0105c odzyskanie zrabowanych rzeczy. Potem zjawi\u0142 si\u0119 dyrektor F\u0141T i r\u00f3wnie\u017c prosi\u0142 o rozej\u015bcie si\u0119 i zaniechanie niepotrzebnych protest\u00f3w. Ludzie nie pos\u0142uchali, stali dalej i \u015bpiewali ko\u015bcielne pie\u015bni\u00a0 P\u00f3\u017anym wieczorem rozp\u0119ta\u0142o si\u0119 piek\u0142o. Na ulicach pojawi\u0142y si\u0119 grupy szturmowe z Warszawy, Lublina i Pionek. Mundurowi byli w he\u0142mach, maskach gazowych, z bagnetami i latarkami. Przyby\u0142a te\u017c stra\u017c po\u017carna. Pojawi\u0142y si\u0119 czo\u0142gi. Dowiedzia\u0142 si\u0119 p\u00f3\u017aniej, \u017ce Kra\u015bnik Fabryczny by\u0142 otoczony wojskiem, a w okolicznych lasach czeka\u0142y ukryte czo\u0142gi. Z okien gmachu MO oddano kilka strza\u0142\u00f3w w powietrze. Rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 zawzi\u0119ta walka: woda, pa\u0142ki, kolby karabin\u00f3w z jednej strony, a ku\u0142aki i kamienie z drugiej. Ludzie wyrywali p\u0142yty chodnikowe i kamienie z brukowanej szosy. Ulicami sz\u0142a tyraliera ormowc\u00f3w i milicjant\u00f3w z bagnetami natkni\u0119tymi na karabiny, a inni biegali po strychach, klatkach schodowych, piwnicach a nawet, po domach i wyci\u0105gali przera\u017conych, kryj\u0105cych si\u0119 ludzi, cz\u0119sto zupe\u0142nie niewinnych. \u0141adowano ich do czekaj\u0105cych woz\u00f3w i wywo\u017cono do Kra\u015bnika Lubelskiego\u00a0 albo do Lublina. P. Mieczys\u0142aw by\u0142 w t\u0142umie, ale nie walczy\u0142,\u00a0 gdy\u017c mia\u0142 praw\u0105 r\u0119k\u0119 na temblaku w zwi\u0105zku z przebyt\u0105 operacj\u0105 palca, przeprowadzon\u0105 10 czerwca. Uciek\u0142 szcz\u0119\u015bliwie do domu i by\u0142oby wszystko dobrze, gdyby nie s\u0105siadka Helena P., kt\u00f3ra go oskar\u017cy\u0142a na milicji. 13 lipca dosta\u0142 nakaz stawienia si\u0119 do Prezydium MRN, sk\u0105d ju\u017c do domu nie wr\u00f3ci\u0142. Zosta\u0142 aresztowany i r\u00f3wnocze\u015bnie straci\u0142 prac\u0119 w Urz\u0119dzie Finansowym PMRN w Kra\u015bniku. Do rozprawy czeka\u0142 kilka miesi\u0119cy. By\u0142 w drugiej grupie oskar\u017conych. Wynaj\u0119ty przez ojca adwokat, mimo przekonania o zaistnia\u0142ym bezprawiu, orzek\u0142, \u017ce nic nie poradzi, bo wyroki na wszystkich s\u0105 ju\u017c dawno gotowe i \u017cadna obrona nie b\u0119dzie skuteczna. Ka\u017cdy oskar\u017cony mia\u0142 przydzielonego sobie opiekuna ze strony oskar\u017cycieli. Jego obowi\u0105zkiem\u00a0 by\u0142o gromadzenie na swojego podopiecznego materia\u0142u dowodowego. Oczywi\u015bcie oskar\u017ceni o tym nie wiedzieli. Zdradzi\u0142 si\u0119 z tym ormowiec Sz., kt\u00f3ry te\u017c bra\u0142 udzia\u0142 w zaj\u015bciach, wspieraj\u0105c walcz\u0105cy t\u0142um ludzi. Jednak na rozprawie, jako ormowiec i cz\u0142onek PZPR, by\u0142 oskar\u017cycielem. (Potem udowodniono mu, w innej sprawie, \u017ce u\u0142atwia\u0142 aresztowanym z\u0142odziejom porozumiewanie si\u0119 z pozosta\u0142ymi cz\u0142onkami przest\u0119pczej grupy i wtedy sprawiedliwo\u015bci sta\u0142o si\u0119 zado\u015b\u0107. Zosta\u0142 aresztowany i osadzony w wi\u0119zieniu.) Oskar\u017cycielami byli: Helena P., M., i K. Oskar\u017ca\u0142 prokurator Kujas. K. Z oskar\u017cyciela sta\u0142 si\u0119 te\u017c oskar\u017conym. Nie obroni\u0142o go to, \u017ce by\u0142 funkcjonariuszem MO. On te\u017c bra\u0142 aktywny udzia\u0142 w ulicznych zaj\u015bciach. Bez munduru walczy\u0142 z kolegami z MO. Zosta\u0142 oskar\u017cony i osadzony w wi\u0119zieniu.<\/p>\n<p>P.Szyd\u0142owski siedzia\u0142 w Lublinie, Nisku, Przemy\u015blu, Rzeszowie, Majdanku, Medyce, Cz\u0119stochowie&#8230; (w sumie w 34 wi\u0119zieniach). Wsz\u0119dzie wi\u0119\u017aniowie byli \u017ale traktowani, bito ich i \u017ale \u017cywiono. P. Szyd\u0142owski siedzia\u0142 razem z kryminalistami. Cz\u0119sto w\u015br\u00f3d nich byli prowokatorzy. Po dziesi\u0119ciu miesi\u0105cach dosta\u0142 odroczenie wyroku ze wzgl\u0119du na ci\u0119\u017ck\u0105 sytuacj\u0119 pozostawionej rodziny. Po wyj\u015bciu z wi\u0119zienia szuka\u0142 daremnie pracy. Nikt go nie chcia\u0142 zatrudni\u0107. Poradzono mu cynicznie, aby sobie kupi\u0142 kilka par but\u00f3w na grubej podeszwie. Zniszczy je,\u00a0 zanim\u00a0 znajdzie prac\u0119. Pojecha\u0142\u00a0\u00a0 wtedy do wojewody Paw\u0142a D\u0105bka. Ten kaza\u0142 go zatrudni\u0107 na dawnym miejscu.\u00a0 Zosta\u0142 przyj\u0119ty, ale natychmiast zacz\u0119\u0142y si\u0119 na niego donosy i prowokacje. Wisia\u0142a nad nim\u00a0 jeszcze\u00a0 cz\u0119\u015b\u0107 wyroku. Zacz\u0119\u0142o si\u0119 teraz ,,polowanie&#8221; na niego. Ukrywa\u0142 si\u0119 jak, m\u00f3g\u0142, przed\u0142u\u017ca\u0142 sobie u prokuratora urlop, ale w ko\u0144cu dopad\u0142a go milicja w domu. Zosta\u0142 wtedy nieludzko pobity. Broni\u0105c si\u0119, walczy\u0142 z milicjantami,\u00a0 za co zosta\u0142 znowu oskar\u017cony\u00a0 za czynn\u0105 napa\u015b\u0107 na funkcjonariuszy MO. Zosta\u0142 powt\u00f3rnie osadzony w wi\u0119zieniu. Gdy je opu\u015bci\u0142, zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 o prac\u0119 do F\u0141T. Zosta\u0142 zatrudniony z wielkimi oporami. Do dzisiejszego dnia odczuwa skutki bestialskiego pobicia i p\u00f3\u0142torarocznego pobytu w wi\u0119zieniu.<\/p>\n<p>M\u00f3wi p. Helena Wawszczyk<\/p>\n<p>P.Helena stroi\u0142a o\u0142tarz przy krzy\u017cu w czerwcu 1959 r. By\u0142a z kobietami po zwrot rzeczy zabranych przez milicj\u0119 spod krzy\u017ca.\u00a0 Drzwi posterunku MO by\u0142y zamkni\u0119te i nie pomog\u0142o dobijanie si\u0119 do nich. Kobiety nie zosta\u0142y wpuszczone do \u015brodka. Sta\u0142a na dworze i razem ze wszystkimi \u015bpiewa\u0142a. Kiedy jednak wieczorem posypa\u0142 si\u0119\u00a0 grad\u00a0 kamieni,\u00a0 odesz\u0142a na bok\u00a0 i obserwowa\u0142a wydarzenia,\u00a0 nie bior\u0105c w nich bezpo\u015bredniego udzia\u0142u. Po ukazaniu si\u0119 woz\u00f3w bojowych milicji i stra\u017cy po\u017carnej, posz\u0142a do domu. Po trzech dniach dosta\u0142a wezwanie do stawienia si\u0119 na posterunku MO. Zosta\u0142a aresztowana i zabrana do Kra\u015bnika, a p\u00f3\u017aniej do Pu\u0142aw. Czekaj\u0105c na rozpraw\u0119, siedzia\u0142a w cuchn\u0105cych pomieszczeniach i przez d\u0142ugie godziny by\u0142a przes\u0142uchiwana. Pytano godzinami, ci\u0105gle o to samo. Kto z ni\u0105 by\u0142, kto i jak si\u0119 nazywa. Ona ci\u0105gle odpowiada\u0142a to samo: nie wiem. Po trzech miesi\u0105cach odby\u0142a si\u0119 rozprawa. Przeciw niej ,,\u015bwiadczy\u0142o&#8221; 16 \u015bwiadk\u00f3w, kt\u00f3rzy ,,widzieli, jak demolowa\u0142a budynki i bi\u0142a funkcjonariuszy MO&#8221;. Obroni\u0142a j\u0105\u00a0 kobieta &#8211; adwokat i kilkuletnia c\u00f3reczka, kt\u00f3ra\u00a0 dramatycznie\u00a0 prosi\u0142a s\u0105d\u00a0 o\u00a0 zwolnienie mamy. Wyrok zawieszono\u00a0 na p\u00f3\u0142tora roku wraz z pozbawieniem praw obywatelskich na cztery lata,\u00a0 zap\u0142aci\u0142a te\u017c bardzo wysok\u0105 grzywn\u0119.<\/p>\n<p>Wydarzenia z 26 czerwca 1958 r. zawa\u017cy\u0142y mocno na przysz\u0142o\u015bci Kra\u015bnika Fabrycznego. Komunistyczna w\u0142adza nie zgadza\u0142a si\u0119 na budow\u0119 nowych ko\u015bcio\u0142\u00f3w, to by\u0142a generalna zasada. kt\u00f3rej dok\u0142adnie przestrzegano.\u00a0 Szczeg\u00f3lnie dotyczy\u0142o to nowych wielkich aglomeracji miejskich. Nie zgadzano si\u0119 na budow\u0119 ko\u015bcio\u0142a\u00a0 w\u00a0 Nowej Hucie, w\u00a0 \u015awidniku, w Lublinie, w Poniatowej, a wi\u0119c nie zgodzono si\u0119 te\u017c na budow\u0119 ko\u015bcio\u0142a\u00a0 w Kra\u015bniku Fabrycznym. W zamy\u015ble komunistycznej w\u0142adzy mia\u0142y to by\u0107 miasta nowe, nowoczesne, bez ko\u015bcio\u0142\u00f3w, bez religii, zamieszka\u0142e przez nowych ludzi, wychowanych na innych warto\u015bciach, nie maj\u0105cych nic wsp\u00f3lnego z religijnymi obci\u0105\u017ceniami. Komuni\u015bci uwa\u017cali, \u017ce zniszczenie religii w duszach ludzkich to kwestia czasu\u00a0 i\u00a0 konsekwencji\u00a0 w dzia\u0142aniu. Jednak w Kra\u015bniku Fabrycznym, po wydarzeniach z 1959 r. dzia\u0142ania\u00a0 komunistycznej w\u0142adzy mia\u0142y zwielokrotnion\u0105 determinacj\u0119.\u00a0 Dokonano zemsty\u00a0 nie tylko na jednostkach,\u00a0 kt\u00f3rym\u00a0 zniszczono\u00a0 zdrowie, \u017cycie rodzinne, karier\u0119 zawodow\u0105, ale dokonano r\u00f3wnie\u017c specyficznej zemsty na ca\u0142ym spo\u0142ecze\u0144stwie. Po usuni\u0119ciu zewn\u0119trznych znak\u00f3w, jak krzy\u017ca przy obecnej Szkole Nr 5, przysz\u0142a\u00a0 kolej na inne krzy\u017ce, w ko\u0144cu dokona\u0142o si\u0119 najbardziej spektakularne usuni\u0119cie krzy\u017ca z miejsca, gdzie znajduje si\u0119 obecny CPN. Krzy\u017c ten odkopano dooko\u0142a, ale robotnicy odmawiali udzia\u0142u w bezpo\u015brednim jego usuni\u0119ciu. Dokona\u0142 tego \u00f3wczesny kierownik MPGKiM\u00a0 &#8211; St. K. Obalony krzy\u017c po\u0142o\u017cono na furmance, a St. K. usiad\u0142 na nim okrakiem i jecha\u0142 przez ca\u0142e miasto na miejsce,\u00a0 gdzie dzi\u015b stoi wybudowany ko\u015bci\u00f3\u0142. Tutaj go zrzucono do magazynu poligonu budowlanego (wytwarzano tu r\u00f3\u017cne prefabrykaty budowlane), a nast\u0119pnie por\u0105bano i spalono w kot\u0142owni. P\u00f3\u017aniejsza lokalizacja ko\u015bcio\u0142a w tym miejscu dla wielu z nas\u00a0 jest znakiem, \u017ce B\u00f3g wybra\u0142 na swoj\u0105 \u015bwi\u0105tyni\u0119 to miejsce, najpierw swego poni\u017cenia, aby tu zosta\u0142 wywy\u017cszonym. Tak my\u015bleli\u015bmy\u00a0 28 pa\u017adziernika 1978 r., kiedy na tym placu przywracali\u015bmy krzy\u017c Kranikowi Fabrycznemu i na t\u0119 pami\u0105tk\u0119 postanowili\u015bmy obchodzi\u0107 odpust w uroczysto\u015b\u0107 Podwy\u017cszenia Krzy\u017ca \u015bw. To nie przypadek, \u017ce po wielu perypetiach i zawi\u0142o\u015bciach, zdecydowano si\u0119 na wybudowanie ko\u015bcio\u0142a w\u0142a\u015bnie w tym miejscu.\u00a0 Po takich spektakularnych dzia\u0142aniach, kt\u00f3rym z pogard\u0105 i wielkim b\u00f3lem przygl\u0105da\u0142o si\u0119 spo\u0142ecze\u0144stwo ludzi wierz\u0105cych, przysz\u0142y dzia\u0142ania tworz\u0105ce swoisty klimat ateizmu w tym mie\u015bcie. By\u0142y to dzia\u0142ania wielokierunkowe. S\u0105dz\u0119, \u017ce zostan\u0105 one szczeg\u00f3\u0142owo opisane i opracowane.<\/p>\n<p>Pocz\u0105tek takim badaniom da\u0142a ju\u017c niezwykle warto\u015bciowa praca magisterska ks. Aleksandra Plewika, napisana na KULu na temat: ,,Wp\u0142yw rodziny na religijno\u015b\u0107 dzieci w \u015brodowisku\u00a0 miejskim\u00a0 na przyk\u0142adzie\u00a0 Kra\u015bnika Fabrycznego&#8221;,\u00a0 Lublin 1971.<\/p>\n<p>Szczeg\u00f3ln\u0105 rol\u0119 w ateizacji mieszka\u0144c\u00f3w Kra\u015bnika odgrywa\u0142a miejscowa Fabryka \u0141o\u017cysk Tocznych, kt\u00f3ra dysponuj\u0105c wielkimi funduszami, sponsorowa\u0142a niemal wszystko: organizacj\u0119 partyjn\u0105,\u00a0 zwi\u0105zki\u00a0 zawodowe, dom kultury,\u00a0 orkiestr\u0119,\u00a0 sport,\u00a0 szko\u0142y&#8230;dos\u0142ownie wszystko. Fabryka\u00a0 by\u0142a o\u015brodkiem ateizacji i indoktrynacji ludzi. Jeszcze w latach osiemdziesi\u0105tych\u00a0 w\u00a0 tutejszej\u00a0 fabryce\u00a0 istnia\u0142 o\u015brodek\u00a0 szkolenia\u00a0 kadr\u00a0 partyjnych,\u00a0 tzw.\u00a0 uniwersytet marksizmu\u00a0 i\u00a0 leninizmu, w\u00a0 kt\u00f3rym w\u015br\u00f3d\u00a0\u00a0 najwa\u017cniejszych zaj\u0119\u0107 by\u0142y odczyty z religioznawstwa. Oczywi\u015bcie, religioznawstwa w wydaniu\u00a0 marksistowskim,\u00a0 religioznawstwa spreparowanego. To religioznawstwo\u00a0 dostarcza\u0142o\u00a0 argument\u00f3w g\u0142\u00f3wnie przeciw Ko\u015bcio\u0142owi Katolickiemu.<\/p>\n<p>To nie przypadek, \u017ce w Kra\u015bniku Fabrycznym nazwy ulic by\u0142y opatrzone nazwiskami Lenina, Bieruta, Dzier\u017cy\u0144skiego, Rokossowskiego, Langego, D\u0105browszczak\u00f3w.<\/p>\n<p>Tutejsze szko\u0142y mia\u0142y (i jeszcze maj\u0105) za patron\u00f3w komunistycznych dzia\u0142aczy. W ateizacji dzieci i m\u0142odzie\u017cy g\u0142\u00f3wnie prym wiod\u0142y szko\u0142y.\u00a0 Z przykro\u015bci\u0105 nale\u017cy stwierdzi\u0107, \u017ce wielu nauczycieli anga\u017cowa\u0142o si\u0119 \u015bwiadomie, b\u0105d\u017a nie\u015bwiadomie (wprost lub po\u015brednio) w ateizowanie swoich podopiecznych.<\/p>\n<p>Znacz\u0105c\u0105 rol\u0119 w ateizowaniu tutejszej spo\u0142eczno\u015bci mia\u0142 miejscowy Dom Kultury. Tutaj znalaz\u0142y swoje miejsce r\u00f3\u017cne organizacje i instytucje\u00a0 b\u0105d\u017a zast\u0119puj\u0105ce religi\u0119, b\u0105d\u017a proponuj\u0105ce nowy spos\u00f3b bycia, obyczaju, sp\u0119dzania wolnego czasu i wypoczynku &#8211; bez religii i Pana Boga. Tworzono nowe zwyczaje, dotycz\u0105ce np. pogrzeb\u00f3w, \u015blub\u00f3w, uroczystego nadawania imion, przyrzeczenia uczni\u00f3w, a nawet przedszkolak\u00f3w.<\/p>\n<p>Skutki s\u0105 widoczne i maj\u0105 odzwierciedlenie\u00a0 w\u00a0 religijno\u015bci mieszka\u0144c\u00f3w Kra\u015bnika Fabrycznego.\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Np. wielu ludzi po 15-tu latach funkcjonowania w naszym mie\u015bcie ko\u015bcio\u0142a nie rozumie, \u017ce istot\u0105 pogrzebu jest modlitwa, a nie przemarsz ulicami miasta. W\u00a0 tamtych czasach\u00a0 w\u00a0 Kra\u015bniku Fabrycznym\u00a0 pogrzeb polega\u0142 na tym, \u017ce przechodzono ulicami miasta z orkiestr\u0105, cz\u0119sto bez krzy\u017ca\u00a0 i\u00a0 jakichkolwiek\u00a0 znak\u00f3w\u00a0 religijnych. Najbli\u017csi tylko wsiadali do samochodu i\u00a0 jechali do Kra\u015bnika Lubelskiego, aby tam w gronie rodziny dope\u0142ni\u0107\u00a0 religijnego pogrzebu. Nic dziwnego, \u017ce w latach osiemdziesi\u0105tych spotkali\u015bmy si\u0119 z takim zachowaniem ludzi, kt\u00f3rzy po uczestniczeniu we Mszy \u015bw. w prowizorycznej kaplicy (funkcjonuj\u0105cej w czasie budowy ko\u015bcio\u0142a), zamiast\u00a0 jecha\u0107 na\u00a0 cmentarz\u00a0 oznajmili,\u00a0 \u017ce teraz id\u0105 na miejscowe boisko&#8230;, bo zmar\u0142y by\u0142 s\u0119dzi\u0105 pi\u0142karskim. I poszli. Nie pomog\u0142y \u017cadne t\u0142umaczenia. Wszyscy pojechali, z wyj\u0105tkiem ksi\u0119dza. Zmar\u0142y po\u017cegna\u0142 si\u0119 z kochanym stadionem. Potem pojechano na cmentarz.<\/p>\n<p>By\u0142y\u00a0 i s\u0105\u00a0 jeszcze inne zwyczaje wprowadzone w tamtym czasie, kt\u00f3re niejako wesz\u0142y na miejsce religii: a to dzwonek ostatni raz zadzwoni wo\u017anemu ze szko\u0142y, a to nauczyciel ostatni raz po\u017cegna si\u0119 ze swoj\u0105 szko\u0142\u0105, syrena zawyje stra\u017cakowi itp. itd.<\/p>\n<p>O\u015brodki wczasowe, do kt\u00f3rych je\u017adzili prawie wszyscy, po\u0142o\u017cone by\u0142y z dala od ko\u015bcio\u0142a, a koniecznie ju\u017c kolonie, gdzie programowo dzieci by\u0142y trzymane z dala od modlitwy i Mszy \u015bw.<\/p>\n<p>Punkty nauki religii znajdowa\u0142y si\u0119 z olbrzymiej odleg\u0142o\u015bci od szk\u00f3\u0142. Trzeba by\u0142o wielkiej odpowiedzialno\u015bci rodzic\u00f3w i po\u015bwi\u0119cenia ze strony dzieci i m\u0142odzie\u017cy, aby w lekcjach religii uczestniczy\u0107.<\/p>\n<p>Wi\u0119kszo\u015b\u0107\u00a0 tutejszych mieszka\u0144c\u00f3w\u00a0 ogranicza\u0142a\u00a0 swoje uczestnictwo w \u017cyciu religijnym do pobytu\u00a0 w ko\u015bciele w swojej rodzinnej miejscowo\u015bci. Niekt\u00f3rzy je\u017adzili do Kra\u015bnika Lubelskiego. By\u0142o ich niewielu. Inni\u00a0 chodzili piechot\u0105 do odleg\u0142ego o 6 km. Urz\u0119dowa. Pozostali nie chodzili nigdzie. Rezultatem jest taka sytuacja, \u017ce w co trzeciej rodzinie zamieszkuj\u0105cej na terenie Kra\u015bnika Fabrycznego od dwu pokole\u0144 nie ma przekazu wiary.\u00a0 I to jest najtragiczniejsze.<\/p>\n<p>Sprawa\u00a0 budowy ko\u015bcio\u0142a w Kra\u015bniku Fabrycznym by\u0142a ci\u0105gle aktualna, z tym, \u017ce po wydarzeniach z czerwca 1959 r. sta\u0142a si\u0119\u00a0 trudniejsza. Byli\u00a0 tacy, kt\u00f3rzy m\u00f3wili, \u017ce pr\u0119dzej im w\u0142osy na d\u0142oni wyrosn\u0105, nim w Kra\u015bniku Fabrycznym zostanie wybudowany ko\u015bci\u00f3\u0142. Inni byli zastraszeni. Wielu oboj\u0119tnych. Byli i tacy, kt\u00f3rzy wrogo patrzyli na te poczynania i reagowali nienawi\u015bci\u0105<\/p>\n<p>W latach 1959 &#8211; 1977 poczyniono jednak szereg stara\u0144, kt\u00f3re mia\u0142y doprowadzi\u0107 do uzyskania pozwolenia na wybudowanie ko\u015bcio\u0142a w Kra\u015bniku Fabrycznym. Przede wszystkim by\u0142y to dzia\u0142ania Kurii Diecezjalnej w Lublinie, kt\u00f3ra przy ka\u017cdej okazji wyst\u0119powa\u0142a do odpowiednich w\u0142adz o pozwolenie na budow\u0119 ko\u015bcio\u0142a w Kra\u015bniku. Czasem \u0142\u0105cznie z innymi pro\u015bbami: o budow\u0119 w \u015awidniku, Lublinie, a czasem osobno, tylko dla Kra\u015bnika Fabrycznego. Wyst\u0119powano z tym postulatem budowy ko\u015bcio\u0142a\u00a0 od pewnego\u00a0 momentu, corocznie.\u00a0 \u015awidnik\u00a0 i\u00a0 Kra\u015bnik uznano za potrzeby pierwszorz\u0119dne.<\/p>\n<p>Du\u017c\u0105 rol\u0119 w staraniach o pozwolenie odegra\u0142 ks. Stanis\u0142aw Szczuka, dziekan i proboszcz kra\u015bnicki: organizowa\u0142 podpisy, monity, delegacje. Nie by\u0142o to wcale takie proste. Zastraszeni ludzie bali si\u0119. Trudno by\u0142o znale\u017a\u0107 odwa\u017cnych i gotowych na ryzyko r\u00f3\u017cnych szykan i prze\u015bladowa\u0144. Ludzie aktywni w\u00a0 tym wzgl\u0119dzie byli skrz\u0119tnie wy\u0142apywani i upominani przez odpowiednie s\u0142u\u017cby Urz\u0119du Bezpiecze\u0144stwa. Jednak delegacje je\u017adzi\u0142y, przedk\u0142ada\u0142y pisma\u00a0 podpisane\u00a0 wielk\u0105\u00a0 ilo\u015bci\u0105\u00a0 g\u0142os\u00f3w.<\/p>\n<p>Pani A. Barcikowska w swoim opracowaniu odnotowuje, \u017ce zbieraniem podpis\u00f3w zajmowa\u0142 si\u0119 p. Marian Dwornicki. Jedna z petycji mia\u0142a a\u017c 7827 podpis\u00f3w.<\/p>\n<p>Dokumenty m\u00f3wi\u0105, \u017ce szczeg\u00f3lnie dwa wyjazdy by\u0142y\u00a0 owocne. Pierwszy z nich mia\u0142 miejsce 7 lutego 1971 r. W sk\u0142ad delegacji wchodzili: ks. Aleksander Siwek (incognito), p. Aleksander Bartnik, p. Stefan Wieczorek, i p. Kazimierz Szymula. Zwr\u00f3\u0107my uwag\u0119 na jej sk\u0142ad. Jest bardzo wymowny, szczeg\u00f3lnie obecno\u015b\u0107 ks. Siwka ,,w cywilu&#8221;. Delegacja ta by\u0142a u \u00f3wczesnego ministra d\/s wyzna\u0144, Skar\u017cy\u0144skiego, a nast\u0119pnie wr\u0119czy\u0142a premierowi, Piotrowi Jaroszewiczowi, petycj\u0119 z 3304 podpisami. Po raz drugi delegacja ta, lecz bez p. Kazimierza Szymuli, odby\u0142a podr\u00f3\u017c do Warszawy\u00a0 29 kwietnia 1971 r., sk\u0142adaj\u0105c na r\u0119ce Zast\u0119pcy Prezesa Rady Ministr\u00f3w, Wincentego Kra\u015bki, pismo z 3523 podpisami.<\/p>\n<p>Kronika parafialna odnotowuje szczeg\u00f3lne zaanga\u017cowanie\u00a0 p. Kazimierza Szymuli, \u00a0kt\u00f3ry wybrany do Rady Narodowej Miasta\u00a0 Kra\u015bnika nie przepu\u015bci\u0142 \u017cadnej okazji i \u017cadnej sesji, w czasie kt\u00f3rej by nie podnosi\u0142 sprawy budowy ko\u015bcio\u0142a.<\/p>\n<p>Dzie\u0144 18 czerwca 1977 r. sta\u0142 si\u0119 prze\u0142omem w d\u0142ugoletnich staraniach o pozwolenie na budow\u0119 ko\u015bcio\u0142a w Kra\u015bniku Fabrycznym.<\/p>\n<p>Przytaczamy w ca\u0142o\u015bci tre\u015b\u0107 tego dokumentu:<\/p>\n<p>,,Lublin, dnia 18 czerwca 1977 r. God\u0142o pa\u0144stwowe. WOJEWODA LUBELSKI 25\/77; Biskup Lubelski Ks. Prof. Dr Boles\u0142aw Pylak w Lublinie;\u00a0 Decyzja; Na podstawie art. 31 ust.1 ,,Prawa Budowlanego&#8221; z dnia 24.10.1974 \/Dz.U.nr 38 poz.229\/ oraz Ok\u00f3lnika Nr 3 z dnia 27.03. 1957 r. Urz\u0119du do Spraw Wyzna\u0144 w Warszawie &#8211; w sprawie budownictwa obiekt\u00f3w sakralnych i ko\u015bcielnych &#8211; po rozpatrzeniu wniosku z dnia 10 XII 1976 r. Nr 1641\/76 &#8211; wyra\u017cam zgod\u0119 na budow\u0119 nowego ko\u015bcio\u0142a w Kra\u015bniku Fabrycznym. Podstaw\u0105 rozpocz\u0119cia rob\u00f3t jest uzyskanie lokalizacji i zatwierdzenie projektu planu. Decyzja niniejsza jest ostateczna. &#8211; (piecz\u0119\u0107 z or\u0142em i napisem w otoku Wojewoda Lubelski) Wojewoda Lubelski (-) Mieczys\u0142aw St\u0119pie\u0144; otrzymuj\u0105: Naczelnik Miasta Kra\u015bnika, Wydzia\u0142 Gospodarki Terenowej i Ochrony \u015brodowiska\u00a0 w Lublinie,\u00a0 Kuria\u00a0 Diecezjalna w\u00a0 Lublinie; wp\u0142yn\u0119\u0142o 23 VI 1977 &#8211; przyj\u0119to za Nr 810\/G\u0142.\/77&#8221;.<\/p>\n<p>T\u0119\u00a0 decyzj\u0119 natychmiast og\u0142oszono wiernym w ko\u015bciele parafialnym Wnieb. NMP w Kra\u015bniku. Zapanowa\u0142a rado\u015b\u0107. Rado\u015b\u0107 przedwczesna. Komunistyczna w\u0142adza wcale nie mia\u0142a zamiaru \u0142atwo kapitulowa\u0107 i pozwoli\u0107 na szybk\u0105 i \u0142atw\u0105 budow\u0119.\u00a0 O wskazanie miejsca na budow\u0119 ko\u015bcio\u0142a zwr\u00f3cono si\u0119 niemal natychmiast. Nic si\u0119 jednak nie dzia\u0142o bez wszechw\u0142adnego Wydzia\u0142u do Spraw Wyzna\u0144 i towarzysza Stefana Zahora. Ten prze\u015bciga\u0142 si\u0119 z innymi urz\u0119dnikami w pomys\u0142ach,\u00a0\u00a0 jak\u00a0 przeszkodzi\u0107,\u00a0 utrudni\u0107,\u00a0 od\u0142o\u017cy\u0107 decyzj\u0119, jak upokorzy\u0107 ks. Biskupa Lubelskiego, ks. Dziekana Kra\u015bnickiego.\u00a0 Atmosfera niech\u0119ci, celowego utrudniania i przeszkadzania w za\u0142atwianiu spraw by\u0142a zaplanowana. Ludzie \u015bwieccy niewiele mogli pom\u00f3c. Gdy interweniowali, odpowiadano im cynicznie, \u017ce odwlekanie decyzji wynika z nieudolno\u015bci Ko\u015bcio\u0142a. I tak np. w pierwszej ,,Informacji o terenie&#8221; zaproponowano wybudowanie ko\u015bcio\u0142a w Kolonii Wy\u017cnianka, potem na gruntach u\u017cywanych rolniczo, co oznacza\u0142o, \u017ce zmiana przeznaczenia u\u017cytkowania gruntu trwa\u0142aby lata, itp, itd. Wytworzono atmosfer\u0119 przepychanki i walki o ka\u017cd\u0105 pozytywn\u0105 decyzj\u0119.<\/p>\n<p>A oto obraz tamtych zmaga\u0144 przedstawiony w pi\u015bmie Biskupa Lubelskiego, Boles\u0142awa Pylaka:<\/p>\n<p>,,Biskup Lubelski\u00a0 23 II 1978\u00a0 &#8211; 27\/G\u0142.\/78;\u00a0 Do Wojewody Lubelskiego mgr Mieczys\u0142awa St\u0119pnia\u00a0 Gospodarza Ziemi Lub.<\/p>\n<ol>\n<li>Uzyskanie zgody na budow\u0119 ko\u015bcio\u0142a w Kra\u015bniku Fabr. wywo\u0142a\u0142o rado\u015b\u0107 w\u015br\u00f3d katolik\u00f3w tego miasta.<\/li>\n<li>Podstaw\u0105 rozpocz\u0119cia rob\u00f3t jest uzyskanie lokalizacji. 9 II ubieg\u0142ego roku Kuria Biskupia skierowa\u0142a pismo do Naczelnika Miasta Kra\u015bnika z pro\u015bb\u0105 o lokalizacj\u0119. Wysuni\u0119to cztery mo\u017cliwe jej warianty.<\/li>\n<li>Pr\u00f3ba zosta\u0142a przes\u0142ana do Urz\u0119du Wojew\u00f3dzkiego (Wydzia\u0142 Gospodarki Terenowej i Ochrony \u015brodowiska) w Lublinie. Powy\u017cszy Urz\u0105d przes\u0142a\u0142 w dniu 28 X 1977 ,,Informacj\u0119 o terenie&#8221;, w kt\u00f3rej zaproponowano nam inne miejsce dla\u00a0\u00a0 ko\u015bcio\u0142a\u00a0 poza\u00a0 Kranikiem\u00a0 Fabr. &#8211;\u00a0 w Kolonii Wy\u017cnianka.<\/li>\n<li>Powy\u017csza lokalizacja jest nie do przyj\u0119cia. Racje uzasadniaj\u0105ce przed\u0142o\u017cono Wydzia\u0142owi Gospodarki Terenowej w pi\u015bmie z dnia 15 XI 1977 r. Przyj\u0119cie tego wariantu wywo\u0142a\u0142oby ferment w\u015br\u00f3d mieszka\u0144c\u00f3w Kra\u015bnika.<\/li>\n<li>W czasie rozm\u00f3w w Urz\u0119dzie do Spraw Wyzna\u0144 w Lublinie Naczelny Architekt Wojew\u00f3dzki widzia\u0142 ewentualn\u0105 mo\u017cliwo\u015b\u0107 przesuni\u0119cia lokalizacji bli\u017cej miasta a\u017c po ulic\u0119 Mickiewicza. Tak\u0105 sam\u0105 opini\u0119 reprezentuje Naczelnik w Kra\u015bniku<\/li>\n<li>Kuria Biskupia widzi miejsce przy zbiegu ulic Mickiewicza i D\u0105browszczak\u00f3w i to rozwi\u0105zanie przed\u0142o\u017cono Architektowi Wojew\u00f3dzkiemu. Nieznaczne przesuni\u0119cie poprzedniego 17 X 1977 r.<\/li>\n<li>W Urz\u0119dzie do Spraw Wyzna\u0144 pozwolono poda\u0107, \u017ce lokalizacja b\u0119dzie ustalona do 15 stycznia 1978 r. Podano to z ambony w Kra\u015bniku<\/li>\n<li>Ze wzgl\u0119du na presj\u0119 mieszka\u0144c\u00f3w interweniowa\u0142 w dniu\u00a0 18 II 1978 r.\u00a0\u00a0 Kanclerz\u00a0 Kurii\u00a0 w\u00a0 Urz\u0119dzie\u00a0 do Spraw Wyzna\u0144 i dalej u Architekta Wojew\u00f3dzkiego o lokalizacj\u0119 przy zbiegu ulic Mickiewicza i D\u0105browszczak\u00f3w, przedk\u0142adaj\u0105c racje:<\/li>\n<\/ol>\n<p>a\/ Poniewa\u017c\u00a0 ko\u015bci\u00f3\u0142\u00a0 jest\u00a0 dla\u00a0 mieszka\u0144c\u00f3w, wi\u0119c nie powinien znajdowa\u0107 si\u0119 poza miastem.<\/p>\n<p>b\/ Plac\u00a0 jest\u00a0 wolny\u00a0 &#8211;\u00a0 nie zaplanowano tu \u017cadnej budowy &#8211; gdyby teraz budow\u0119 ,,wpisano&#8221;, by\u0142aby to nieuczciwa gra.<\/p>\n<p>c\/ Proponowany teren jest\u00a0 nieu\u017cytkiem, a sugerowany nam jest\u00a0 ziemi\u0105\u00a0 orn\u0105, by\u0142oby\u00a0 to sprzeczne z gospodark\u0105 narodow\u0105, by\u00a0 wbrew\u00a0 ustawodawstwu\u00a0 bra\u0107\u00a0 pod budow\u0119 ziemi\u0119 orn\u0105 zamiast nieu\u017cytk\u00f3w.<\/p>\n<p>d\/ Mia\u0142y tu miejsce przykre wypadki w zwi\u0105zku z brakiem ko\u015bcio\u0142a. Pami\u0119\u0107 o nich jeszcze \u017cyje. Pozwolenie przys\u0142oni\u0142o tamte dni &#8211; wzbudzi\u0142o entuzjazm i sympati\u0119 dla W\u0142adz Pa\u0144stwowych. Z\u0142a lokalizacja\u00a0 i odwlekanie jej mo\u017ce zaprzepa\u015bci\u0107 dobro spo\u0142eczne.<\/p>\n<p>e\/ Mieszka\u0144cy\u00a0 Kra\u015bnika\u00a0 Fabrycznego\u00a0 interesuj\u0105\u00a0 si\u0119\u00a0 budow\u0105 ko\u015bcio\u0142a. Proponowana lokalizacja to owoc ich my\u015bli i pragnie\u0144. Ja jestem ich rzecznikiem. Poniewa\u017c buduje si\u0119 kocio\u0142\u00a0 na\u00a0\u00a0 lata, nie\u00a0 wolno\u00a0 przyj\u0105\u0107\u00a0 z\u0142ej\u00a0 lokalizacji\u00a0 &#8211;\u00a0 bra\u0107\u00a0 takiej odpowiedzialno\u015bci za z\u0142\u0105\u00a0 lokalizacj\u0119 w imi\u0119 dobra spo\u0142ecznego.<\/p>\n<p>f\/\u00a0 Sprawa przyznania lokalizacji ci\u0105gnie si\u0119 ju\u017c pi\u0119\u0107 miesi\u0119cy i budzi niepok\u00f3j. Chodzi oczywi\u015bcie o lokalizacj\u0119 s\u0142uszn\u0105, uwzgl\u0119dniaj\u0105c\u0105 postulaty mieszka\u0144c\u00f3w, a ci na to zas\u0142uguj\u0105&#8221;.<\/p>\n<p>Zahor i reszta nie ust\u0105pili. Postawili na swoim. Plac, o kt\u00f3rym mowa w powy\u017cszym pi\u015bmie Ksi\u0119dza Biskupa do Wojewody, dzisiaj pe\u0142ni rol\u0119 parkingu (obecnie przystanek PKS), zlokalizowano tu piekarni\u0119 i ch\u0142odni\u0119.<\/p>\n<p>Ta\u00a0 sprawa zosta\u0142a zako\u0144czona decyzj\u0105\u00a0 z dnia 20 maja 1978 r., w kt\u00f3rej przyj\u0119to obecn\u0105 lokalizacj\u0119. Nie by\u0142a to lokalizacja dobra, ale przysz\u0142o\u015bciowa. Najwa\u017cniejsze, \u017ce by\u0142o to miejsce profanacji i spalenia krzy\u017ca, ale o tym zapomnieli komunistyczni decydenci. Przypomnieli\u015bmy o tym kilka miesi\u0119cy p\u00f3\u017aniej (28 pa\u017adziernika 1978 r.), w czasie uroczysto\u015bci\u00a0 po\u015bwi\u0119cenia placu i przywr\u00f3cenia naszemu miastu krzy\u017ca.<\/p>\n<p>Kronika parafialna Parafii \u015bw. J\u00f3zefa w Kra\u015bniku przytacza w ca\u0142o\u015bci\u00a0 wa\u017cny dokument<\/p>\n<p>z\u00a0 20 maja 1978 r. Znak: P P R\u00a0 Nr 13 &#8211; 600\/3\/21\/77\/78. Jest to tzw. decyzja lokalizacyjna, kt\u00f3ra szczeg\u00f3\u0142owo okre\u015bla\u0142a wielko\u015b\u0107 przysz\u0142ego ko\u015bcio\u0142a na 1300 metr\u00f3w\u00a0 kwadratowych w jednym poziomie i dopuszczalnej\u00a0 kubaturze 25000 metr\u00f3w sze\u015bciennych. Pismo\u00a0 to okre\u015bla\u0142o\u00a0 szczeg\u00f3\u0142y dotycz\u0105ce projektu przysz\u0142ego ko\u015bcio\u0142a\u00a0 Zawiera\u0142o\u00a0 te\u017c\u00a0 warunek polegaj\u0105cy na tym, \u017ce inwestor (Parafia Wnieb. NMP w Kra\u015bniku) musi\u00a0 w\u00a0 ci\u0105gu\u00a0 roku\u00a0 z\u0142o\u017cy\u0107\u00a0 do\u00a0 zatwierdzenia gotowy plan realizacyjny. By\u0142a te\u017c klauzula, \u017ce decyzja traci wa\u017cno\u015b\u0107, je\u017celi inwestor\u00a0 nie uzyska prawa do terenu. Czas wi\u0119c nagli\u0142.<\/p>\n<p>Ksi\u0105dz Biskup Lubelski zaproponowa\u0142 mi zadanie budowy ko\u015bcio\u0142a w Kra\u015bniku Fabrycznym\u00a0 i tworzenie nowej parafii na pocz\u0105tku stycznia 1978 r. Tymczasem wszelkie sprawy z wielkim zaanga\u017cowaniem\u00a0 prowadzi\u0142\u00a0 ks. Stanis\u0142aw Szczuka,\u00a0 proboszcz\u00a0 Parafii Wnieb. NMP.<\/p>\n<p>Nominacj\u0119 na Rektora\u00a0 ko\u015bcio\u0142a\u00a0 w\u00a0 budowie otrzyma\u0142em\u00a0\u00a0 w\u00a0 ko\u0144cu\u00a0 czerwca 1978 r.\u00a0 12 lipca 1978 r. przyby\u0142em do Kra\u015bnika i zamieszka\u0142em na pi\u0119trze nie doko\u0144czonego domu p. Zygmunta Kurzyny przy ul. Aleja M\u0142odo\u015bci 167. Parter\u00a0 tego domu by\u0142 wynaj\u0119ty ju\u017c\u00a0 wcze\u015bniej\u00a0 na punkt\u00a0 katechetyczny. W\u00a0 jednym z\u00a0 pokoi\u00a0 urz\u0105dzi\u0142em prowizoryczn\u0105 kaplic\u0119, w drugim by\u0142a sypialnia, pracownia\u00a0 i\u00a0 biuro. Cho\u0107 by\u0142o niezwykle trudno, wspominam ten czas jako najowocniejsze i najrado\u015bniejsze chwile mojego kap\u0142a\u0144skiego pos\u0142ugiwania.<\/p>\n<p>Trzeba by\u0142o dzia\u0142a\u0107 szybko. Na z\u0142o\u017cenie dokumentacji pozosta\u0142o\u00a0 ju\u017c\u00a0 tylko\u00a0 10\u00a0 miesi\u0119cy.<\/p>\n<p>Ksi\u0105dz Dziekan Szczuka nie traci\u0142 czasu i nawi\u0105za\u0142 szereg kontakt\u00f3w z\u00a0 r\u00f3\u017cnymi projektantami,\u00a0 kt\u00f3rzy deklarowali ch\u0119\u0107 wykonania projektu przysz\u0142ego ko\u015bcio\u0142a. Ks.Szczuka znalaz\u0142 mi\u0119dzy innymi bardzo zaawansowany plan, autorstwa\u00a0 znanego\u00a0 architekta p. Aleksandra Holasa z\u00a0 Poznania.\u00a0\u00a0 Autor wielu projekt\u00f3w budowli sakralnych,\u00a0\u00a0 pracowa\u0142 w tamtejszej Kurii Diecezjalnej jako ekspert i doradca w sprawach budowlanych.<\/p>\n<p>Po obejrzeniu\u00a0 jego projektu okaza\u0142o si\u0119, \u017ce\u00a0 doskonale spe\u0142nia\u00a0 on warunki dla funkcjonowania\u00a0 du\u017cej\u00a0 parafii\u00a0 miejskiej. Bardzo nam si\u0119 podoba\u0142,\u00a0 a jednoczenie znakomicie przy\u015bpiesza\u0142 rozpocz\u0119cie budowy, kt\u00f3rej\u00a0 mieszka\u0144cy Kra\u015bnika Fabrycznego nie mogli si\u0119 doczeka\u0107. Pan Holas zgodzi\u0142 si\u0119\u00a0 przerobi\u0107\u00a0 projekt wykonany dla Pi\u0142y i dostosowa\u0107 do potrzeb Kra\u015bnika. Plan ten zosta\u0142 pozytywnie zaopiniowany przez nasz\u0105 Diecezjaln\u0105 Komisj\u0119 Budowlan\u0105. Szczeg\u00f3\u0142owo\u00a0 przedyskutowano wszystkie jego zalety i wady.<\/p>\n<p>Pan Aleksander Holas przyst\u0105pi\u0142 do pracy, aby w terminie z\u0142o\u017cy\u0107 projekt do zatwierdzenia i uzyska\u0107 pozwolenie na rozpocz\u0119cie rob\u00f3t budowlanych. Wtedy nie mia\u0142em jeszcze poj\u0119cia o tym,\u00a0 jak\u00a0\u00a0 wiele\u00a0 spraw\u00a0 trzeba b\u0119dzie za\u0142atwi\u0107, jak wiele biur\u00a0 i\u00a0 urz\u0119dnik\u00f3w\u00a0 trzeba b\u0119dzie odwiedzi\u0107. A ka\u017cdy z nich by\u0142 wa\u017cny &#8230;i na ka\u017cdego\u00a0 ksi\u0105dz katolicki\u00a0 dzia\u0142a\u0142\u00a0 pora\u017caj\u0105co. O\u00a0 niekt\u00f3rych ,,spotkaniach&#8221; napisa\u0142em\u00a0 w\u00a0 innym miejscu.<\/p>\n<p>Wtedy\u00a0 poza projektem\u00a0 najwa\u017cniejsz\u0105\u00a0 spraw\u0105\u00a0 by\u0142o\u00a0 uzyskanie terenu pod przysz\u0142\u0105 budow\u0119.<\/p>\n<p>18 wrze\u015bnia 1978 r. Wydzia\u0142 Wojew\u00f3dzki Gospodarki Przestrzennej i Ochrony \u015brodowiska w Lublinie (znak: II 8224\/12\/78) wyda\u0142 decyzj\u0119, w kt\u00f3rej poleci\u0142 odda\u0107 teren pa\u0144stwowy w u\u017cytkowanie Parafii Wnieb. NMP.<\/p>\n<p>Po tej decyzji mo\u017cliwe by\u0142o sporz\u0105dzenie\u00a0 3 pa\u017adziernika 1978 r. w Pa\u0144stwowym Biurze Notarialnym w Kra\u015bniku aktu notarialnego,\u00a0 a\u00a0 siedem dni\u00a0 p\u00f3\u017aniej,\u00a0\u00a0 10 pa\u017adziernika 1978 r., przekazanie protokolarnie\u00a0 terenu na rzecz Parafii Wnieb. NMP. w Kraniku (Parafii Wniebowzi\u0119cia dlatego,\u00a0 \u017ce\u00a0 Parafia\u00a0 \u015bw. J\u00f3zefa jeszcze wtedy formalnie nie istnia\u0142a.)<\/p>\n<p>Kronika parafialna, str. 55.<\/p>\n<p>,,Po odmierzeniu granic placu pod budow\u0119 ko\u015bcio\u0142a rozpocz\u0105\u0142 si\u0119 gor\u0105czkowy okres pracy. Ju\u017c od \u015brody 11 pa\u017adziernika 1978 r. rozpocz\u0119\u0142o si\u0119 niwelowanie placu, a przede wszystkim od 16 pa\u017adziernika\u00a0\u00a0 kopanie do\u0142\u00f3w\u00a0 pod\u00a0 s\u0142upy\u00a0 i\u00a0 okorowywanie s\u0142up\u00f3w. Ludzie pracowali ochotniczo, samorzutnie, z\u00a0 entuzjazmem i zapa\u0142em. 19 pa\u017adziernika 1978 r. wkopano 40 s\u0142up\u00f3w co trzy metry, z tym, \u017ce zostawiono bram\u0119 sze\u015b\u0107 metr\u00f3w od strony projektowanej ulicy. Do 20 pa\u017adziernika przywieziono 50 tysi\u0119cy sztuk cegie\u0142. Do 31 pa\u017adziernika plac by\u0142 ogrodzony\u00a0 i\u00a0 ci\u0105gle zwo\u017cono ceg\u0142\u0119&#8221;.<\/p>\n<p>Kronika parafialna odnotowuje w tym miejscu niezwyk\u0142e wydarzenie w dziejach Ko\u015bcio\u0142a: wyb\u00f3r Kardyna\u0142a Karola Wojty\u0142y z Krakowa na papie\u017ca.<\/p>\n<p>Ta wiadomo spad\u0142a na wszystkich jak grom z jasnego nieba. Wtedy nie byli\u015bmy w stanie oceni\u0107 tego wielkiego daru Opatrzno\u015bci Bo\u017cej.<\/p>\n<p>Dalej kronika parafialna informuje:<\/p>\n<p>,,5 listopada &#8211; 15 listopada 1978 r. -zw\u00f3zka cegie\u0142, r\u00f3wnanie terenu.<\/p>\n<p>Od\u00a0 \u015brody 15 listopada 1978 r. budowa\u00a0 prowizorycznej\u00a0 kaplicy &#8211; o\u0142tarza. Wybudowano na s\u0142upach podium, mniej wi\u0119cej 15m\u00a0 x 15m, na kt\u00f3rym w po\u0142owie powierzchni ustawiono dwuspadowy dach wysoko\u015bci oko\u0142o 10\u00a0 m &#8211; pokryty srebrzyst\u0105 pap\u0105 &#8211; tworzy\u0142 &lt;&lt;kaplic\u0119&gt;&gt;, w kt\u00f3rej znajdowa\u0142 si\u0119 o\u0142tarz&#8221;.<\/p>\n<p>Zapa\u0142 by\u0142 wielki\u00a0 i\u00a0 rado\u015b\u0107\u00a0 olbrzymia. Wok\u00f3\u0142 wielu \u017cyczliwych ludzi.<\/p>\n<p>Zdarza\u0142y si\u0119\u00a0 jednak demonstracje\u00a0 niech\u0119ci, wrogo\u015bci&#8230; g\u0142upoty. Oto jeden z mieszka\u0144c\u00f3w pobliskich dom\u00f3w, kt\u00f3ry dot\u0105d zapewne chodzi\u0142 t\u0119dy do pracy, zastawszy kt\u00f3rego\u015b dnia ogrodzenie z\u00a0 siatki drucianej, zrobi\u0142\u00a0 w\u00a0 nim dziur\u0119. Naprawili\u015bmy. Nast\u0119pnego dnia\u00a0 znowu uszkodzi\u0142 siatk\u0119. Reperowali\u015bmy dot\u0105d, a\u017c mu si\u0119 znudzi\u0142o.<\/p>\n<p>Inne wydarzenie: tu\u017c\u00a0 przed uroczysto\u015bci\u0105\u00a0 po\u015bwi\u0119cenia zjecha\u0142 na plac sam towarzysz Zahor z Urz\u0119du do Spraw Wyzna\u0144 w towarzystwie Kra\u015bnickich urz\u0119dnik\u00f3w\u00a0 jakoby\u00a0 na\u00a0 interwencj\u0119\u00a0 tych, kt\u00f3rzy donie\u015bli, \u017ce w Kra\u015bniku Fabrycznym\u00a0 w\u00a0 ci\u0105gu jednego dnia, bez\u00a0 pozwolenia w\u0142adzy, zbudowano ko\u015bci\u00f3\u0142. Dzi\u015b mo\u017cemy my\u015ble\u0107, \u017ce to \u015bmieszne, ale wtedy pada\u0142y pytania: ,,Kto pod\u0142\u0105czy\u0142 pr\u0105d, kto tu pracuje?&#8221; Pojawi\u0142y si\u0119 gro\u017aby:\u00a0 ,,Nie\u00a0 wolno\u00a0 odprawia\u0107 bez naszej zgody;\u00a0 gromadzenie\u00a0 ludzi\u00a0 jest\u00a0 nielegalne;\u00a0 mo\u017cemy\u00a0 w\u00a0 ka\u017cdej\u00a0 chwili cofn\u0105\u0107\u00a0 pozwolenie&#8221;.<\/p>\n<p>Czasy by\u0142y trudne.\u00a0 Wielu\u00a0 naszych\u00a0 wiernych\u00a0 nie\u00a0 mia\u0142o\u00a0 o tym poj\u0119cia. Dzisiaj,\u00a0 kiedy opowiadam\u00a0 o\u00a0 tym\u00a0 m\u0142odym\u00a0 ludziom\u00a0 &#8211; nie\u00a0 wierz\u0105. To by\u0142y jednak rzeczywiste i bardzo bolesne upokorzenia.<\/p>\n<p>W niedziel\u0119 dnia 19 listopada 1978 r. odby\u0142a si\u0119 uroczysto\u015b\u0107 po\u015bwi\u0119cenia placu pod budow\u0119 ko\u015bcio\u0142a w Kra\u015bniku w dzielnicy fabrycznej.\u00a0 To donios\u0142e wydarzenie ma swoj\u0105 bogat\u0105\u00a0 dokumentacj\u0119\u00a0 w\u00a0 postaci dok\u0142adnego opisu uroczysto\u015bci w kronice parafialnej, tekst\u00f3w wyg\u0142oszonych przem\u00f3wie\u0144, specjalnego albumu z fotografiami, a nawet zapisu magnetofonowego.<\/p>\n<p>Po\u015bwi\u0119cenie placu sta\u0142o si\u0119 wielk\u0105 religijn\u0105 manifestacj\u0105 spo\u0142ecze\u0144stwa kra\u015bnickiego i okolic. By\u0142o to\u00a0 niezwyk\u0142e\u00a0 w\u00a0 swojej wymowie wyznanie wiary. Po\u015bwi\u0119cili\u015bmy plac pod budow\u0119 ko\u015bcio\u0142a, ale przede wszystkim przywr\u00f3cili\u015bmy temu miastu, po latach, Krzy\u017c Chrystusowy.<\/p>\n<ol>\n<li>Wac\u0142aw Polkowski, kt\u00f3ry w\u00f3wczas dokonywa\u0142 zapis\u00f3w w\u00a0 Kronice\u00a0 Parafialnej,\u00a0\u00a0 tak\u00a0 przedstawi\u0142 to wydarzenie:<\/li>\n<\/ol>\n<p>Kronika Parafialna str. 58 &#8211; 60<\/p>\n<p>,,Niedziela &#8211; 19 listopada 1978 r.\u00a0 Na plac ju\u017c od 11 -tej ci\u0105gn\u0105 ludzie: id\u0105 piechot\u0105 z pobliskich okolic, przyje\u017cd\u017caj\u0105 autami w\u0142asnymi, autobusami komunikacji miejskiej i PKS. Gdy zbli\u017ca si\u0119 godzina 14.30 &#8211; ca\u0142y plac zalegaj\u0105 ludzie. Jest ich oko\u0142o dwadzie\u015bcia tysi\u0119cy. Gra orkiestra d\u0119ta.\u00a0 O godz. 14.30 Ks. Biskup Dr Zygmunt Kami\u0144ski &#8211; Sufragan Lubelski, rozpoczyna pierwsz\u0105 uroczyst\u0105 Msz\u0119 \u015bwi\u0119t\u0105 na placu przeznaczonym pod budow\u0119 ko\u015bcio\u0142a [&#8230;] Po Ewangelii przemawia ks. mgr Jan Strep &#8211; Rektor przysz\u0142ego ko\u015bcio\u0142a. M\u00f3wi\u0142 o budowie \u015bwi\u0105tyni, o wieloletnich staraniach, o walce o kocio\u0142 dla przesz\u0142o szesnastotysi\u0119cznego miasta, o uporze i cierpieniach w drodze do celu.<\/p>\n<p>Po Mszy \u015bw. Ksi\u0105dz Biskup po\u015bwi\u0119ci\u0142 du\u017cy drewniany krzy\u017c. Odm\u00f3wiwszy modlitw\u0119, kr\u00f3tko przem\u00f3wi\u0142. Por\u00f3wna\u0142 uroczysto\u015b\u0107 dzisiejsz\u0105 do pocz\u0105tk\u00f3w chrze\u015bcija\u0144stwa w Polsce.\u00a0 Jak przed wiekami, tak i tu obecnie krzy\u017c rozpo\u015bcieraj\u0105c swe ramiona obejmuje to miasto w swoje posiadanie. Niesiony na ramionach wiernych zosta\u0142 postawiony na \u015brodku placu. Robi\u0142o si\u0119 ciemno, zza ma\u0142ych ob\u0142oczk\u00f3w przebija\u0142y czerwieni\u0105 ostatnie promienie s\u0142o\u0144ca, rzucaj\u0105c jasnofioletowy odcie\u0144 na t\u0142umy ludzi.<\/p>\n<p>Ksi\u0105dz Biskup podkre\u015bli\u0142 to, \u017ce w \u017cyciu miasta powinna zapanowa\u0107 zgoda, sprawiedliwo\u015b\u0107 i prawda. R\u00f3wnie\u017c dobitnie zwr\u00f3ci\u0142 uwag\u0119 na czas, \u017ce sta\u0142o si\u0119 to za pontyfikatu Jana Paw\u0142a II &#8211; papie\u017ca Polaka.<\/p>\n<p>Wreszcie Ksi\u0105dz Biskup w asy\u015bcie oko\u0142o sze\u015b\u0107dziesi\u0119ciu ksi\u0119\u017cy obszed\u0142 ca\u0142y plac kropi\u0105c go wod\u0105 \u015bwi\u0119con\u0105, a nast\u0119pnie uda\u0142 si\u0119 pod krzy\u017c. W tym czasie wierni opiewali &lt;&lt;Bo\u017ce, co\u015b Polsk\u0119&gt;&gt;, &lt;&lt;My chcemy Boga&gt;&gt;. [&#8230;] Dalej odprawiano Msz\u0119 \u015bwi\u0119t\u0105. P\u0142yn\u0119\u0142y na podk\u0142adzie melodii strofy S\u0142owackiego: &lt;&lt;Bogurodzico Dziewico &#8211; Us\u0142ysz nas Matko Bo\u017ca!\u00a0 To\u00a0 Ojc\u00f3w\u00a0 naszych\u00a0 \u015bpiew! Wolno\u015bci b\u0142yszczy\u00a0 zorza &#8211; wolno\u015bci bije dzwon! Bogurodzico! Wolnego ludu krew! Zanie\u015b przed Boga tron!&gt;&gt;.<\/p>\n<p>Chwile by\u0142y podnios\u0142e, buduj\u0105ce. Lud Bo\u017cy sta\u0142 jak ogromny \u0142an zbo\u017ca. W przerwach mi\u0119dzy\u00a0 \u015bpiewami by\u0142o cicho. Tylko od lasu ci\u0105gn\u0105\u0142 ch\u0142odny wiaterek. Szarza\u0142o.\u00a0 Na placu zab\u0142ys\u0142y lampy. Ostatnie b\u0142ogos\u0142awie\u0144stwo. [&#8230;]\u00a0\u00a0 Ksi\u0105dz Biskup po\u017cegna\u0142 zebranych i wyrazi\u0142 nadziej\u0119, \u017ce w nied\u0142ugim czasie, s\u0105dz\u0105c z postawy wiernych i ich ofiarno\u015bci, stanie ko\u015bci\u00f3\u0142 [&#8230;]. Zapad\u0142a noc i tylko rozpostarte ramiona krzy\u017ca obj\u0119\u0142y stra\u017c nad placem i miastem. Jest to jedyny krzy\u017c &lt;&lt;na osiedlu&gt;&gt;&#8221;.<\/p>\n<p>Dnia 4 lipca 1998 r. Ksi\u0105dz Arcybiskup Metropolita Lubelski &#8211; J\u00f3zef \u017byci\u0144ski &#8211; erygowa\u0142 w dzielnicy fabrycznej Kra\u015bnika now\u0105 Parafi\u0119 pod wezwaniem Matki Bo\u017cej Bolesnej. Jej pierwszym proboszczem zosta\u0142 ks. Wies\u0142aw Rosi\u0144ski. Rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 budowa nowego ko\u015bcio\u0142a.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Parafia pw.\u00a0\u015bw. J\u00f3zefa Robotnika Adres parafii: Parafia pw. \u015bw. J\u00f3zefa Robotnika ul. Z. Krasi\u0144skiego 13 23-204 Kra\u015bnik +48 537 613 000 e &#8211; mail: swietyjozef.krasnik@gmail.com Kancelaria: tel: 537 613 000 Czynna od poniedzia\u0142ku do&#46;&#46;&#46;<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-358","page","type-page","status-publish","hentry"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.jozef.krasnik.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/358","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.jozef.krasnik.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.jozef.krasnik.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.jozef.krasnik.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.jozef.krasnik.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=358"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/www.jozef.krasnik.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/358\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7290,"href":"https:\/\/www.jozef.krasnik.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/358\/revisions\/7290"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.jozef.krasnik.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=358"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}